Celtics pokonują Thunder w Oklahomie!
Dodano: 8 listopada 2010 10:34
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Boston Celtics odnieśli swoje szóste zwycięstwo w sezonie pokonując na wyjeździe Oklahoma City Thunder 92-83. Goście od początku narzucili przeciwnikom swój rytm gry, dzięki czemu po pierwszej połowie Ich przewaga wynosił już 21 punktów.
„Grzmotom" nie pomógł dziś nawet kolejny świetny występ Kevina Duranta, który zdobył 34 punkty, 6 zbiórek i 3 asysty. Pomocnik „Durantuli” - Russell Westbrook skompletował double-double, na które złożyło się 16 oczek i 10 asyst. Ważną częścią wygranej ekipy z Bostonu okazała się gra ławki rezerwowych. W tym elemencie Celtics kompletnie zdominowali swoich rywali. Glen Davis, Marquis Daniels, Semih Erden i Nate Robinson zdobyli łącznie 33 punkty, przy 12 oczkach zmienników Thunder. Najważniejszym momentem spotkania okazał się przechwyt Rajona Rondo, który ukradła Spaldinga Kevinowi Durantowi, kiedy gospodarze prowadzili 19-16. Ta akcja rozpoczęła „run” 12-2 dla Celtów, dzięki któremu wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Podopieczni Scotta Brooks’a rzucili się jeszcze do pogoni za bostończykami w trzeciej odsłonie spotkania. Thunder wygrali tę rozgrywkę 27-15 i zbliżyli się do przyjezdnych ze stanu Massachusetts na 9 punktów przed decydującą częścią spotkania. „Graliśmy najlepiej jak można było w pierwszej połowię, po czym zagraliśmy dokładnie odwrotnie w trzeciej kwarcie. Doświadczony zespół nie powinien dopuszczać do czegoś takiego, na szczęście udało nam się wygrać.” - komentował po meczu sytuację na boisku trener Celtics, Doc Rivers. Niestety gospodarzy nie było już stać na nic więcej i w czwartej kwarcie nie zawalczyli oni nawet za bardzo o zwycięstwo, które do końca spokojnie dowiozły rezerwy klubu z Bostonu. „Nie możemy zamartwiać się tym, kto grał, a kto nie. Wszyscy nasi zawodnicy musza po prostu wskoczyć na wyższy poziom.” - opowiadał o porażce trener gospodarzy, Scott Brooks. W zwycięskim zespole najlepiej pod względem punktowym wypadli Ray Allen i Paul Pierce. Pierwszy z nich rzucił 19 punktów, dokładając do tego jeszcze 5 zbiórek i 2 asysty, drugi z kolei zapisał na swoim koncie 17 oczek i dorzucił jeszcze 2 zbiórki. Jak zwykle nie zawiódł też filigranowy rozgrywający Celtics - Rajon Rondo. Lider NBA pod względem asyst na mecz (15.5), zagrał dzisiaj na poziomie double-double osiągając dwucyfrową zdobycz w kategorii punktów - 10 i asyst - 10. Do tego mierzący zaledwie 185cm wzrostu „playmaker” dołożył jeszcze pięć zbiórek.