Trefl pewnie pokonuje Siarkę
W dniu dzisiejszym rozegrano spotkanie 5 kolejki Tauron Basket Ligii w Sopocie. Do Ergo Areny zawitała Siarka Tarnobrzeg. Podopieczni Karlisa Muzinieksa przystąpili do meczu wzmocnieni dwoma nowymi zawodnikami- centrem Slobodanem Ljubotiną i rozgrywającym Lorinza Harringtonem.
Początek spotkania obie drużyny rozpoczęły uważnie w obronie, co spowodowało że żadna z drużyn nie miała czystych pozycji rzutowych. Trefl Sopot dzięki wyraźnej przewadze pod tablicą wyszedł w połowie pierwszej kwarty na prowadzenie (10:4). Doskonałym nosem popisał się trener gospodarzy wpuszczając na parkiet Pawła Kikowskiego, a ten odwdzięczył się dwoma trójkami w krótkim odstępie czasu i jego zespół wygrywał już (17:4). Ostatecznie ta część spotkania zakończyła się wygraną ‘żółto-czarnych’ (23:14).
Trefl Sopot rozpoczął od mocnego uderzenia drugą część spotkania, dwa skuteczne wejścia na kosz Filipa Dylewicza oraz celna ‘trójka’ Lawrene Kinnarda wyprowadziła gospodarzy na piętnasto punktowe prowadzenie (30:15). Po wielu nieudanych akcjach zawodników z Trójmiasta oraz dzięki wykorzystaniu szans na zmniejszenie przewagi przez zawodników Zbigniewa Pyszniaka po piętnastu minutach doszedł rywala na sześć punktów (32:26 dla Trelfa).W pewnym momencie meczu przewaga gospodarzy zmalała do trzech oczek, jednak dzięki skutecznej grze kapitana drużyna z Sopotu odskoczyła rywalowi na bezpieczną przewagę dziewięciu punktów (39:30). Po ostatnim gwizdku sędziego w pierwszej połowie spotkania na tablicy świetlnej widniał wynik (45:34 dla gospodarzy).
Początek drugiej połowy w wykonaniu zawodników z Tarnobrzegu był bardzo słaby zarówno w ataku jak i obronie co doprowadziło to przewagi gospodarzy (52:38). Po pięciu minutach tej części spotkania obudził się Daniel Wall, który trafił dwa razy zza linii 6,75, następnie swoją ‘trójkę’ dołożył również Tomasz Pisarczyk i było już tylko (52:51 dla Trefla). Wynik po trzech kwartach to (63:51) dla ‘żółto-czarnych’.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od bardzo słabej postawy obu drużyn. Zawodnicy Siarki nie potrafili dorzucić do kosza z odległości 6,75m natomiast gospodarze nie zastawiali dobrze własnej tablicy co skutkowało wielokrotnymi ponowieniami przez drużynę gości. Po pięciu minutach ostatniej części meczu obie drużyny zdobyły zaledwie po cztery punkty, co doprowadziło do wyniku (67:55). Końcowe minuty spotkania przebiegały już pod dyktando Sopocian, dzięki czemu mecz zakończył się ich wygraną (79:63).
W drużynie trenera Karlisa Muzinieksa na pochwały zasłużyli Filip Dylewicz, dla którego nie było równych pod koszem rywali, oraz Paweł Kikowski, który zakończył ten mecz na bardzo dobrej skuteczności zza łuku (4/5 za trzy). Niestety drużyna Siarki Tarnobrzeg poza chwilowym zrywem w trzeciej kwarcie nie była w stanie zagrozić rywalowi w dzisiejszym meczu.
Po meczu powiedzieli:
Zbigniew Pyszniak (trener Siarki) – Chcieliśmy bardziej powalczyć lepszy wynik osiągnąć to nie ukrywam. Jednak to co powiedziałem przed meczem sprawdziło się, grając z Treflem na wymianę ciosów to rozniosą nas na 20-30 punktów. Zagraliśmy swoje grając konsekwentnie, powoli, usypiając ich. To oni musieli z nami wygrać, a my mogliśmy. Doszliśmy ich dwa razy na odległość jednego punktu, jednak moi zawodnicy, chyba się przestraszyli i mecz zakończył się wynikiem jaki wszyscy widzieli.
Tomasz Pisarczyk (zawodnik Siarki) – Na wstępie chciałbym pogratulować zespołowi z Sopotu dobrej gry i zwycięstwa w dzisiejszym meczu. Myślę, że o naszej porażce zaważyła słaba skuteczność spod kosza, następnie Trefl wyprowadzał po naszych akcjach szybkie kontry po których byliśmy karani.
Karlis Muzinieks (trener Trefla) – W dzisiejszym spotkaniu zagraliśmy dobrze w obronie i ataku, jedynie w trzeciej kwarcie straciliśmy koncentracje i doszli nas na jeden punkt. Tarnobrzeg to dobry zespół, który ma dobrych zawodników, a my musimy nauczyć się grać dobrze przez cały mecz, a nie tylko przez 20- 25 minut spotkania. Dzisiaj mieliśmy kilka problemów ze zrozumieniem na boisku ponieważ do zespołu dołączyło dwóch nowych zawodników. Chciałem również podziękować moim zawodnikom za zwycięstwo, ponieważ dla nas każda wygrana w TBL jest bardzo ważna.
Filip Dylewicz (zawodnik Trefla) – Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie wyłącznie tej nieszczęsnej trzeciej kwarty, która prześladuje nas od kilku kolejek. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania jednak wdarła się w nasze szeregi dekoncentracja, a drużyna gości to wykorzystała. Drużyna Siarki wykorzystała swój potencjał pod koszem, gdzie mają bardzo dobrych zawodników w tej strefie i ciężko było ich zatrzymać. W brew pozorom było to dla nas bardzo ciężkie spotkanie, ale bardzo ważne. Teraz patrzymy optymistycznie w przyszłość i zapominamy o porażkach które przytrafiły nam się na początku sezonu. Chciałem również podziękować kolegom z zespołu, którzy kreowali dla mnie pozycje rzutowe i dzięki temu ja mogłem zdobywać łatwe punkty.