Cavaliers wygrywają w Waszyngtonie!

Dodano: 7 listopada 2010 12:27
Cavaliers wygrywają w Waszyngtonie!
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

W swoim drugim meczu wyjazdowego „back-to-back’u” Cleveland Cavaliers pokonali w Verizon Center miejscowych Washington Wizards 107-102. Goście w pięknym stylu wywalczyli zwycięstwo, kiedy w czwartej kwarcie serią punktów wyprzedzili Wizards i nie oddali już prowadzenia do końca spotkania.

Początek spotkania również należał w większym stopniu do podopiecznych Byrona Scotta. Przez całą pierwszą połowę utrzymywali oni skromne prowadzenie, mimo ciągłych ataków dwójki rozgrywających ze stolicy USA - Johna Walla i Kirka Hinricha. Pierwszoroczniak znowu napędzał grę swojego zespołu i świetnie sprawdzał się w roli podającego. Na swoim koncie zebrał 13 punktów, 10 asyst i 4 zbiórki. Drugi zaś zaaplikował Cavs 21 oczek, dodając do tego jeszcze 4 asysty i 5 zbiórek. Punktem zwrotnym meczu okazała się trzecia kwarta, w której „Kawalerzyści” zagrali, jak dzień wcześniej w Filadefii, czyli oddając zupełnie inicjatywę przeciwnikom. Podopieczni Flipa Saundersa wykorzystali daną im szansę i trzecią „ćwiartkę” spotkania wygrali 25-17. Na przerwę przed decydującą odsłoną schodzili więc z remisowym wynikiem widniejącym na tablicy świetlnej i nadzieją na rozpoczęcie walki od zera. Niestety dla gospodarzy coach Saunders w czwartej kwarcie popełnił wielki błąd nie wypuszczając nawet na sekundę Al.’a Thorntona, który w trzech poprzednich częściach spotkania zdołał już zapisać się w statystykach 23 punktami, 6 zbiórkami i 2 asystami. Błędu nie popełnił za to trener Scott, który zmotywował w przerwie swoich zawodników i wypuścił na boisko piątkę, która najlepiej sprawdzała się w przez wcześniejsze 36 minut. Mimo to Wizards do połowy kwarty i tak trzymali 5-6 punktowe prowadzenie. Niestety na więcej nie było Ich stać, a grający bardzo drużynowo Cavaliers zaczęli odrabiać straty. Trójkę trafił Anthony Parker, a za dwa, z pół-dystansu poprawił Mo Williams, który przewodził dziś gościom trafiając łącznie 28 punktów i dokładając do tego 4 zbiórki i 2 asysty. Na 3.30min. do końca „Kawaleria” wysunęła się na prowadzenie 93-92. Zza łuku odpowiedział jednak Hinrich. Nie wybiło to jednak z rytmu rozpędzonych Cavs. W kolejnych dwóch akcjach za 3 punkty siatkę dziurawili Mo Williams, i drugi lider CC – Daniel „Boobie” Gibson. „Cycuś” zaliczył kolejny przyzwoity występ, zdobywając kilka punktów w najważniejszym momencie meczu, a w całym spotkaniu zebrał łącznie: 19 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty. Po trójce popularnego „Mo-Ammo”, ekipie z Waszyngtonu zostało za mało czasu na normalną walkę punkt, za punkt, więc zdecydowali się faulować gości. Ci jednak ze stoickim spokojem trafiali 12 z 15 rzutów z linii w czwartej kwarcie i nie pozwolili „Czarodziejom” odebrać Im zwycięstwa. Spotkania zakończyło się wynikiem 107-102 dla Cavs. Warto wspomnieć, że W zwycięskiej drużynie po raz kolejny z dobrej strony zaprezentował się Andy Varejao. Brazylijczyk zgarnął 8 punktów i 11 zbiórek. W obozie przegranych nie zawiedli też Andray Blatche i Javale McGee, którzy zebrali łącznie 25 piłek i trafili 27 punktów. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp