Magic zwyciężają po walce

Dodano: 7 listopada 2010 10:42
Magic zwyciężają po walce
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Orlando Magic musieli sporo się napocić w końcówce meczu przeciwko Charlotte Bobcats, by odnieść nad nimi zwycięstwo w Time Warner Cable Arena. Ostatecznie dzięki rzutowi Quentina Richardsona okazali się lepsi wygrywając 91:88.

Rashard wykonał dzisiaj dla nas kilka ważnych rzutów. Miło było oglądać jego grę. To było coś, co nam było dzisiaj potrzebne - pochwalił swojego zawodnika trener Orlando, Stan Van Gundy.

Rzeczywiście Lewis zagrał dzisiaj dobre zawody, szczególnie w ataku, gdzie zdobył 22 punkty (5x3). Większość ze swoich punktów zdobył na początku drugiej połowy, kiedy Magic wyraźnie odskoczyli "Rysiom". Ci jednak nie złożyli wcale broni i próbowali gonić wynik. Na kilka sekund przed końcem zbliżyli się nawet na odległośc jednego punktu, jednak dali zaskoczyć się wspomnianemu wcześniej Richardsonowi, który bez opieki wszedł pod kosz ustalając wynik meczu. Losy próbowali jeszcze odmienić Jackson z Diaw'em, jednak bez powodzenia.

Dwight Howard zdobył 22 punkty i miał 8 zbiórek, dodatkowo pozytywnie zaskakiwał w ataku trafiając z półdystansu, a nawet wchodząc niczym obrońca na kosz rywali. Widać, że wzbogacił swój repertuar zagrań w ataku przez okres przygotowawczy.

Vince Carter w jednej z akcji upadł na parkiet i już nie wrócił do gry. Pierwsze prognozy wyglądały na to, że naciągnął sobie pachwinę. Byłaby to kolejna zła wiadomość dla sztabu Magic, gdyż w poprzednim meczu urazu nabawił się Jameer Nelson.

Marcin Gortat na parkiecie przebywał przez 16:40 minut, w tym czasie zapisał na swoim koncie 6 punktów i 6 zbiórek, dokładając jeden blok.

Wśród gospodarzy 25 punktów i 14 zbiórek zanotował Gerald Wallace.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp