Sprzeczka trenera Magic z zawodnikiem

Dodano: 5 listopada 2010 18:52
Sprzeczka trenera Magic z zawodnikiem
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

Orlando Magic zawsze należeli do tych teamów, w których wszystko jest perfekcyjnie poukładane, podporządkowane trenerowi, a chemia stoi na na najwyższym poziomie. Zawsze potwierdzał to nawet polski środkowy, Marcin Gortat.

Tymczasem podczas poprzedniego spotkania "Magii" z zespołem Minnesota Timberwolves doszło do sprzeczki pomiędzy trenerem Stanem Van Gundy, a zawodnikiem.

Mickael Pietrus zagrał w tym meczu 3 minuty. Stan zdjął go, ponieważ nie podobała mu się gra francuskiego skrzydłowego w obronie. Koszykarz schodząc na ławkę posłał w stronę trenera stek przekleństw. Efekt był taki, e nie wrócił juz na boisko.

"Nie spodobało mu się, co mówiłem o jego grze w obronie, a mi nie spodobała się jego reakcja, więc nie wpuściłem go już na parkiet" - mówił o całym zdarzeniu Van Gundy.

"Tu nie chodzi o czas gry, tylko o adrenalinę...ciężko jest bez niej. Dlatego się zdenerwowałem. Oczywiście szanuję Stana...jest jak członek rodziny" - mówił z kolei Pietrus.

Jak widać sprzeczki zdarzają się nawet w najlepszych ekipach. Po komentarzach widać jednak, że sprawa zostanie zażegnana dość szybko. Van Gundy znany jest ze swoich "humorów" w rotacji - lubi czasem posadzić zawodnika na ławkę na dłużej. Pietrus powinien to zrozumieć. W Play-Offach był ważnym ogniwem Magic i ta rola nie powinna ulec zmianie przez nieznaczący epizod w meczu z "Leśnymi Wilkami".

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp