Nerwowa końcówka w Pepsi Center
Dirk Nowitzki rzucił 35 punktów i miał 12 zbiórek dzięki czemu jego Dallas Mavericks po emocjonującej końcówce pokonali Denver Nuggets 102:101.
Lider Nuggets, Carmelo Anthony mógł w końcówce meczu odwrócić losy spotkania, ale jego rzut z dalekiego półdystansu nie znalazł drogi do kosza.
Po meczu autor nieudanego "bittera" tak skomentował swoje zagranie: "Myślę, że takich rzutów trafiłbym 9 na 10. To naprawdę boli."
Przyczyn porażki gospodarzy można szukać w fakcie, że środkowy Nuggets Nene z powodu kontuzji pachwiny nie mógł zagrać w tym spotkaniu. To spowodowało problemy Nuggets w rotacji w obronie. Kilkukrotnie podczas meczu zdarzyło się, że lider Mavs Dirk Nowitzki był kryty przez Chauncey'a Billupsa, co jak przystało na MVP sezonu zasadniczego wykorzystywał bez zarzutu.
Przez całe spotkanie utrzymywała się kilku punktowa przewaga Mavs, jednak w końcówce do głosu doszli koszykarze z Denver. W pewnym momencie na niecałe dwie minuty przed końcem spotkania na tablicy widniał wynik 99:99. Wtedy nieprawdopodobną trójkę z rogu boiska trafił Caron Butler. Od tego momentu Mavs nie oddali już prowadzenia choć wynik cały czas oscylował wokół remisu.
Bardzo dobrze mecz podsumował trener Mavericks Rick Carlisle: "Wynik tego meczu zdecydował się tak naprawdę w jednym posiadaniu. Po takim zagraniu albo wychodzisz z hali szczęśliwy albo zdruzgotany. Dziś to do nas uśmiechnęło się szczęście."
Oprócz wspomnianego wcześniej Nowitzkiego po stronie zwycięzców znakomite zawody rozegrał Jason Terry, który trafił cztery rzuty za trzy a 16 ze swoich 20 punktów rzucił w trzeciej kwarcie, co pozwoliło Mavs na utrzymanie się w grze.
Jako ciekawostkę warto podać, że Nuggets na 15 ostatnio rozegranych meczów przeciwko Mavs wygrali 11.