Bulls wygrywają z Blazers - znakomity Deng
Luol Deng zdobył 40 punktów, co jest jego rekordem kariery i poprowadził Bulls do drugiego w tym sezonie zwycięstwa. Bulls pokonali niepokonanych do tej pory Portland TrailBlazres 110:98.
Bulls od początku grali agresywnie zarówno pod atakowanym jak i bronionym koszem i szybko wyszli 11 punktowe prowadzenie. Blazers do końca meczu nie zdołali zbliżyć się na mniej niż siedem punktów.
Środkowy Bulls Joakim Noah tak skomentował spotkanie: "Wszystkie piłki przechodziły dziś przez ręce Derricka, a Luol był dziś naszym egzekutorem. To oni doprowadzili do tego ważnego zwycięstwa."
Rzeczywiście Rose po tym jak zagrał najlepszy pod względem punktowym mecz w swojej karierze przeciwko Pistons w sobotę, w którym zdobył 39 punktów, dziś zagrał słabiej, jeżeli chodzi o ilość rzutów z gry, których oddał zaledwie 11 a sześć z nich znalazło drogę do kosza. Jednak Derrikc świetnie asystował i wyrównał swój rekord kariery w tym względzie zaliczając aż 13 podań otwierających drogę do kosza jego kolegom z drużyny.
Przyczyną porażki po stronie gości można obarczyć liderów Blazers Brandona Roy'a i Rudy'ego Fernadeza, którzy wspólnie oddali 22 rzuty z gry a trafili zaledwie siedem z nich. Dodatkowo Fernadez nie trafił wszystkich swoich sześciu rzutów za trzy a cała drużyna w tym względzie wypadła wręcz fatalnie, nie trafiając ani jednego rzutu z 14 oddanych.
Trener Portland Nate McMillan tak skomentował mecz: "Nie ma możliwości aby wygrać z drużyną, która trafia na 60% skuteczności." Rzeczywiście Bulls zagrali znakomicie trafiając 43 z 71 oddanych rzutów z gry.
Warto wspomnieć także o kolejnym znakomitym meczu w wykonaniu środkowego Bulls. Noah, bo o nim tu mowa, zaliczył kolejne trzecie już double-double w sezonie (10 punktów i 10 zbiórek). Po stornie Portland na uwagę zasługuje gra LaMarcusa Aldridge'a, który rzucił 33 punkty.