Iverson oficjalnie w Besiktasie!
Allen Iverson, jedna z największych gwiazd NBA minionej dekady, MVP ligi z 2001 roku i jej czołowy strzelec został oficjalnie zawodnikiem tureckiego zespołu Besiktas Cola Turka.
"The Answer" podpisał dwuletni kontrakt, podczas którego zarobi 4 mln $.
Ta wiadomość na pewno cieszy europejskich sympatyków koszykówki, ponieważ złamana została kolejna granica. Po raz pierwszy na Starym Kontynencie zagra tak wielka gwiazda NBA. Co prawda epizod w lidze fińskiej miał już Dennis Rodman, ale to była raczej zabawa. W tym przypadku mamy do czynienia z zawodnikiem największego formatu - MVP ligi oraz królem strzelców.
Iverson ma też za sobą aż 11 występów w All-Star Game. Dwa razy był nawet MVP Meczu Gwiazd. Do tej pory najlepszym zawodnikiem prosto z NBA był w Europie bodaj Josh Childress, który nawet nie otarł się o poziom All-Star...
Niech ten fakt świadczy o tym, jak bardzo przełomowy jest fakt podpisu, który złożył Iverson. To też swego rodzaju cios dla NBA. Z takiego przebiegu wydarzeń bardzo niezadowolony jest były trener gwiazdy w Philadelphia 76ers, Larry Brown. Uważa on, że ktoś taki jak AI powinien znaleźć sobie zatrudnienie w najlepszej lidze świata.
Najwyraźniej innego zdania byli managerowie grających w niej 30 klubów.
Iverson jakiś czas temu zaczął staczać się z równi pochyłej. Od czasu odejścia z Sixers nie był już sobą. Nie potrafił się odnaleźć w Denver u boku młodego gwiazdora Carmelo Anthony'ego. Późniejsze epizody w Detroit i Philadelphii okazały się klapą.
Fakt, że MVP ligi kończy w Europie jest spowodowany najprawdopodobniej jego specyfiką. Jest po prostu niski. Kiedyś bazował na swojej szybkości. Teraz jest zwyczajnie za słaby fizycznie i za wolny, by regularnie punktować w USA. W Europie powinien być jednak człowiekiem z innej planety. Tego mu życzę - dominacji i radości z upragnionych tytułów i mistrzostw, których nie udało się osiągnąć w NBA, chociaż był tak bliski celu w 2001 roku.