Euroliga 2010/11 - Zapowiedzi - Panathinaikos Ateny
Panathinaikos Ateny, czyli stawiamy na kolektyw.
RYS OGÓLNY: Mówisz Panathinaikos,myślisz nuda. Owszem,nuda,ale tych najwyższych lotów. Najsłynniejszy grecki klub jest kompletnym zaprzeczeniem swego największego rywala Olympiakosu. Tutaj zmiany robione są raczej stopniowo, nawet w przypadku sporego niepowodzenia. Sukcesy przezeń osiągane również są jakby z zupełnie innej bajki. Stabilizacja była tym czynnikiem, którym najbardziej przyczynił się do sukcesów osiąganych przez popularne "koniczynki" w ostatniej dekadzie.
Jakie to były sukcesy - każdy wie. Dla przypomnienia Panata zdobyła w tym czasie trzy tytuły mistrza Euroligi i dziewięciokrotnie sięgnęła po prymat w kraju. Ekipa ze stolicy Grecji przed tym sezonem musiała jednak przewietrzyć dość wiekową kadrę. Zmiany w składzie były jednak wymuszone. Po czterech latach (z krótką przerwą na występy w NBA) klimat zapragnął zmienić Vassilis Spanoulis, który podjąl wyzwanie przywrócenia na szczyt klubu z Pireusu. To nie był jednak koniec kłopotów dla prezesów sekcji. Swoich sił w najlepszej lidze świata zechciał spróbować Nikola Peković, zawodnik,przez którego przechodziło większość piłek, który był też uznawany za lidera zespołu, zarówno na boisku jak i w szatni. Odejście dwóch kluczowych graczy stanowiło dla Manosa Papadopulosa (człowieka odpowiedzialnego za transfery) spore wyzwanie. Jak mu podołał? Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko głośność nazwisk sprowadzonych do klubu koszykarzy to okaże się, że średnio. Kiedy jednak zajrzymy do statystyk i archiwów, nie wygląda to wcale tak źle. Sprowadzony w miejsce Pekovicia, Marić jest koszykarzem bardzo do Niego bardzo podobnym. Zeszły sezon spędzony w Partizanie Belgrad był dla Niego najlepszym w dotychczasowej karierze, poprowadził On Partizana Belgrad do sensacyjnego czwartego miejsca w rozgrywkach Euroligi, ten sukces zaowocował nominacją do pierwszej piątki All-Euroleague Team. Co ciekawe Marić,jak wskazywałoby Jego nazwisko,nie gra wcale dla Serbii. Wychował się i dorastał w Sydney, w Australii i barwy narodowej drużyny z tego kraju przywdziewa. Następcą Spanoulisa ma natomiast zostać Romain Sato. Reprezentant dość egzotycznego jak na koszykówkę kraju - Republiki Środkowej Afryki przybył do "koniczynek" z Montepaschi Siena, najlepszego obecnie włoskiego zespołu, gdzie był największą gwiazdą. Sato jest na pewno koszykarzem zupełnie innym niż Spanoulis, nie oznacza to jednak wcale tego, że mniej utalentowanym. Zaryzykuję za to stwierdzenie, że umiejętności ma większe od Greka. Dzieli Ich jednak to, że to nowy koszykarz Olympiakosu sięgał po sukcesy na arenie europejskiej, umiejętnie kierował poczynaniami swojego zespołu i potrafił wziąć odpowiedzialność na swoje barki. Tych cech może zabraknąć Sato by błyszczał w najważniejszych momentach meczów. Od tego jak pożytecznym koszykarzem dla Panathinaikosu będzie Afrykanin zależy rola, którą nakreśli Mu wspaniały taktyk, Żeljko Obradović. Nie wiadomo także na jakiej pozycji będzie On widzial swój nowy nabytek,może się okazać,że były koszykarz Montepaschi zagra na "trójce", a bezpośrednią rolę Spanoulisa przejmie Drew Nicholas.
GWIAZDA: W tej roli ciągle widzę w ekipie mistrza Grecji Mike Batiste'a. Wielu ekspertów twierdzi, że Amerykanin nigdy już nie będzie grał na takim poziomie jak kiedyś. Po części się z tym zgodzę, może nie będzie 'kradł' meczów w takim stopniu jak kiedyś, ale ciągle jest to jeden z najbardziej dominujących centrów w Eurolidze obecnej dekady,to przecież On tworzył historię tego pucharu i na stałe wpisał się w annały tych rozgrywek. Dowodem na to, że Batiste ciągle jest w formie niech będzie fakt, że to On zgarnął nagrodę dla najlepszego koszykarza greckiej A1 w ubiegłym sezonie. Dodajmy tylko, że najlepszej A1 w historii. Przecież nikt wcześniej o to miano nie musiał walczyć z graczami tak wybitnymi jak Kleiza, czy Childress. Uważam, że statystyki Mike'a mogą spaść, jest to przecież koszykarz już trzydziestotrzyletni, młodszy już na pewno nie będzie, a Obradović nie jest byle jakim coachem i na pewno rozsądnie będzie szafował minutami dla swojego centra. Tych, którzy nie znają jeszcze tego sympatycznego koszykarza odsyłam na youtube by zaznajomili się z tym, co kiedyś wyprawiał. A wyprawiał naprawdę dużo i zaryzykuję stwierdzenie, że był najlepszym centrem, jakiego miała Euroliga,mierzącego mniej niż 210 cm. wzrostu.
TRENER: Można by w tej rubryce pisać naprawdę dużo i na temat. Oj można by było. Mamy przecież do czynienia z kimś, kto przez ostatnie jedenaście lat trenuje ten zespół. Jeśli dodam tylko, że w każdym roku swojej trenerskiej pracy dodawał do klubowej galerii po jednym z najważniejszych pucharów, a więc mistrzostwa Euroligi i mistrzostwa kraju, to już chyba każdy powinien wiedzieć o kogo chodzi. Żejlko Obradović, bo o Nim mowa jest synonimem tego, co najlepsze w eurobaskecie,a więc solidności połączonej z niesamowitą pasją do basketu. Jest to również uosobienie profesjonalizmu i wszelakich cnót trenerskich. Nie ma w Europie koszykarza, który nie chciałby pracować z takim coachem, jakim jest Obradović. A jest to trener na pewno nietuzinkowy. Nie pozostaje w przyjacielskiej komitywie ze swoimi graczami,na treningach jest tyranem, a w meczach jest powtarzalny. Co z tego? Każdy wie, że za Jego tytaniczną pracą zawsze idzie sukces i że warto na tych treningach zasuwać,bo zawsze jest z tego wymierna korzyść. Jak sam mówi nie toleruje zbędnych fajerwerków, woli wyłuskanie piłki przez swego gracza niż efektowny wsad. W NBA może by się nie sprawdził, ale jak na Europę jest to trener niesamowity. Geniusz.
KADRA:
R-DIMITRIS DIAMANTIDIS (Grecja), Nick Calathes(Grecja/USA).RO-DREW NICHOLAS (USA), Milenko Tepić(Serbia).MS-ROMAIN SATO (Republika Środkowej Afryki), Stratos Perperoglou(Grecja).SS-ANTONIS FOTSIS (Grecja), Kostas Tsartsaris(Grecja), Kostas Kaimakoglou(Grecja).C-MIKE BATISTE (USA), Aleksander Marić(Australia), Ion Vogioukas(Grecja).
*tłustym drukiem przewidywana pierwsza piątka.
OCENA KOŃCOWA: 8/10. Panathinaikos na pewno pozostanie starą, dobrą Panatą, dla której ważna nie jest efektowność, a efektywność. Obradović wpasuje na pewno nowych zawodników w swoją koncepcję i będzie przy tym do bólu pieczołowity. Drużyna z Aten będzie jak stare,dobre San Antonio Spurs. Nikt poza Ich kibicami nie będzie mógł tego,co grają oglądać,ale znowu osiągną przy tym sukces. Znowu będą zgrają solidnych facetów, których ciężko będzie pokonać (szczególnie w wypełnionej po same brzegi hali Spirosa Louisa).
TYP KOSZYKOWKA.NET: FINAL FOUR EUROLIGI