Zapowiedź czwartej kolejki TBL!

Dodano: 28 października 2010 19:10
Zapowiedź czwartej kolejki TBL!
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

Przed nami już 4 kolejka Tauron Basket Ligi. Najciekawszy pojedynek zostanie rozegrany w Zielonej Górze, gdzie niepokonany jak dotąd Zastal podejmie Trefla Sopot. Ponadto, emocjonująco zapowiada się także mecz AZS-u Koszalin z Polonią Warszawa, a to z racji tego, że oba zespoły potrzebują kompletu punktów niemalże jak tlenu. W najbliższy weekend miał też odbyć się szlagier naszej ekstraklasy, lecz starcie Asseco Prokomu Gdynia z PGE Turowem Zgorzelec odbędzie się dopiero 16 marca przyszłego roku…

Bardzo trudne zadanie czeka Siarkę Tarnobrzeg. Podkarpacki zespół, mimo zwycięstwa na inaugurację jest już coraz bliżej dna tabeli, a dodatkowo, w najbliższy weekend zmierzy się z podrażnionym PBG Basketem. Bezapelacyjnym faworytem wydają się gospodarze, z uwagi chociażby na o wiele szerszy skład, jakim dysponuje trener Bogicević. Ponadto, drużyna z Wielkopolski będzie za wszelką cenę chciała odkupić winy za ostatnią porażkę z Zastalem, kiedy to rywal zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę dopiero w dogrywce. Teraz, w poznańskim klubie nie ma mowy o jakiejkolwiek stracie punktów, zwłaszcza, że przeciwnikiem jest jeden ze słabszych zespołów najwyższej klasy rozgrywkowej. Takim mianem określa się właśnie Siarkę, która wyraźnie odstaje od ligowej czołówki. Choć trzeba przyznać, że podopieczni Zbigniewa Pyszniaka nie mieli większych szans w starciach z Zastalem czy Asseco Prokomem, to jednak nie trudno zaobserwować, że tarnobrzeżanie dotrzymywali kroku rywalom jedynie przez 2 kwarty. Poza tym, istnieje duża dysproporcja pomiędzy zawodnikami z pierwszej „piątki”, a rezerwowymi, którzy jak dotąd nie zaprezentowali się jeszcze tak, jak można by się było spodziewać. A to wszystko nie wróży dobrze wobec długiego sezonu. Czy zatem zespół z Południowo Wschodniej Polski będzie w stanie przeciwstawić się jednemu z bogatszych klubów w TBL? Przekonamy się w sobotę o 18.

Wspomniany przeze mnie na początku pojedynek AZS-u z warszawską Polonią również wywołuje spore emocje, choć obie drużyny znajdują się w końcowej części tabeli. Mimo wszystko, jednak w lepszych nastrojach są podopieczni Wojciecha Kamińskiego, którzy przyjadą do Koszalina opromienieni zwycięstwem nad PGE Turowem Zgorzelec, co było nie lada wyczynem. Zwłaszcza w sytuacji, w jakiej znajdują się Czarne Koszule. Mowa o problemach z własną halą, która do tej pory nie została przystosowana do nowych przepisów. Zmusza to koszykarzy Polonii do rozgrywania meczów jedynie na wyjeździe, co komfortową sytuacją nie jest. Pozytywnym symptomem jest za to fakt, pierwszoplanowi gracze nie zawodzą i wydaje się, że dzięki temu, przyszłość stołecznego klubu nie maluje się już w tak ciemnych barwach jak jeszcze kilka tygodni temu. Podobać się może zwłaszcza postawa Łukasza Wichniarza, który powoli staje się liderem zespołu i jednym z najlepszych Polaków występujących na parkietach naszej ekstraklasy „Akademicy” natomiast, po zmianie na stanowisku szkoleniowca od początku zaczynają wypracowywać charakter drużyny, która w tym sezonie powalczy chyba jedynie o ligowy byt. Powracający po kilkumiesięcznej przerwie trener Mariusz Karol zaczął po swojemu układać zespół i już w meczu z Anwilem widać było pierwsze efekty, bo AZS okazał się minimalnie gorszy od V-ce Mistrza Polski. Wobec jeszcze niedawnych, trzydziestopunktowych porażek taki rezultat paradoksalnie daje powody do optymizmu. Teraz, koszalinianom nadarza się znakomita okazja do przełamania. Jeśli uda im się zdobyć komplet punktów, będzie to z pewnością znakiem, że praca całego teamu idzie w dobrym kierunku. W przypadku porażki jednak, humory nie będą tak dobre, bo przegrana z klubem, który znajduje się w podobnej sytuacji oznaczać będzie tylko jedno. Czy AZS wydźwignie się w końcu z kryzysu i odbije od ligowego dna? Mecz w Koszalinie w sobotę o godzinie 18.

Kotwica Kołobrzeg nie ma łatwego początku. Do tej pory, podopieczni Dariusza Szczubiała mierzyli się z PBG Basketem, Treflem i Energą Czarnymi, a w najbliższą sobotę przyjdzie im stanąć naprzeciw graczy Anwilu Włocławek. Taki kalendarz gier z pewnością nie przyświeca osiąganiu zadowalających wyników, lecz kołobrzeżanie wcale nie stoją na straconej pozycji. Dlaczego? W dotychczasowych meczach pokazali, że są w stanie wygrać z każdym i mimo tylko jednego zwycięstwa, zostawiali po sobie dobre wrażenie. Tyle, że trudno też w nieskończoność chełpić się jedynie dobrym stylem, bo wyniki są mimo wszystko ważniejsze. W nadchodzącym meczu na pewno wiele będzie zależało od Teda Scotta. Kreowany na lidera zespołu najlepszy strzelec TBL ponownie będzie musiał sprostać wyzwaniu i zamieniać na punkty jak najwięcej dograń ze strony kolegów. Ponadto, gospodarze powinni też upatrywać szansy w ewidentnie słabszej formie włocławian. Jeśli zagrają tak konsekwentnie w obronie, jak zdążyli to już zaprezentować, mają wielkie szansę na to, by pokonać V-ce Mistrzów Polski. W zespole z Kujaw jednak, nie dopuszczają myśli o porażce. Oczywiste jest, bowiem to, że ośmiokrotni zdobywcy srebrnego medalu mistrzostw Polski walczą w lidze o najwyższe cele, a jednym z kroków do tego, by je osiągnąć, jest pokonanie Kotwicy. Zwłaszcza, że wśród podopiecznych Igora Griszczuka pojawił się niedawno nowy – stary rozgrywający, Chris Thomas, który już w swoim pierwszym występie udowodnił, że będzie znaczącym wzmocnieniem. Czy to wystarczy, aby pokonać nieobliczalną Kotwicę? Początek meczu w Kołobrzegu w sobotę o godzinie 18.

Czy Zastal w końcu polegnie? To pytanie zadają sobie wszyscy związani z polską koszykówką. Choć zielonogórzanie już od kilku miesięcy zbierali wiele pochwał, to chyba nikt nie przypuszczał, że sezon rozpoczną aż tak dobrze. Ekipa z Winnego Grodu nie znalazła sobie jeszcze pogromcy wśród klubów ekstraklasy i w meczu z Treflem wydaje się być faworytem. Wszyscy związani bliżej z zespołem z pewnością nie mają nic przeciwko takiemu rozwojowi wydarzeń, lecz trzeba przyznać, że dobre wyniki są w dużej mierze efektem przemyślanej polityki ze strony władz klubu. Niezwykle trafne ruchy kadrowe dokonywane przed sezonem procentują właśnie teraz i efekty są widoczne gołym okiem. Niemniej jednak, nas interesuje najbardziej aspekt sportowy i tutaj też nie brakuje ciekawych zagadnień. Jeszcze nie tak dawno zachwycaliśmy się duetem Walter Hodge – Żarko Comagić, a tymczasem wśród podopiecznych Tomasza Herkta wyłonił się kolejny, który może okazać się jednym z lepszych na swojej pozycji w TBL. Mowa o Tomaszu Kęsickim, który powoli wchodzi do zespołu po kontuzji. Chociaż nie wiem, czy słowo „powoli” jest adekwatnym sformułowaniem, a to dlatego, że w swoim pierwszym meczu pod dłuższej przerwie Kęsicki zdobył 22 punkty i walnie przyczynił się do zwycięstwa Zastalu nad PBG Basketem. Wszystko to sprawia, że trójmiejscy koszykarze będą się musieli sporo napocić, by osiągnąć korzystny rezultat. Tylko, że Trefl nie ma już takiego komfortu jak przed startem sezonu, kiedy cieszył się nieskazitelną reputacją. Wszystko zmieniła dość nieoczekiwana porażka z Kotwicą Kołobrzeg, która zaburzyła spokój w ekipie Karlisa Muiznieksa. Nie pomogło też odpadnięcie z europejskich pucharów, co przez wielu było odczytane, jako dowód słabości polskiego basketu. Na szczęście jednak, sopocianie mają na swoją obronę ostatnie, pewne zwycięstwo na Polpharmą. W tym meczu, nadmorscy kibice zobaczyli obraz swojej drużyny, jakiego oczekiwali, a ponadto, bardzo dobre zawody rozegrał sprowadzony niedawno Giedrius Gustas. Wobec tego, nie należy oczekiwać, że Trefl będzie dla Zastalu łatwym rywalem. Poza tym, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kto zatem okaże się zwycięzcą? Odpowiedź poznamy w sobotę o godzinie 18. Transmisja z tego spotkania w TVP Sport.

W ostatnim pojedynku najbliższej kolejki, pozostająca w dalszym ciągu bez zwycięstwa Polpharma podejmie zespół z przeciwległego bieguna tabeli, Energę Czarnych Słupsk. Podopieczni Dainiusa Adomaitisa w tym sezonie zadziwiają. Choć można było się spodziewać, że będą prezentować solidny poziom to jednak, nie przypuszczano, że zagrają z takim rozmachem. Słupszczanie, bowiem podobnie jak Zastal nie przegrali jeszcze w obecnej edycji rozgrywek i nic nie wskazuje na to, by miało się to w najbliższej przyszłości zmienić. Jest to w dużej mierze zasługą stylu gry, wypracowanego przez ostatnie miesiące. Czarni bazują na grze zespołowej, a przeciwko takim drużynom gra się niezwykle trudno. Gdyby dodać do fakt, że trener Adomaitis ma w swoich szeregach co najmniej 10 równorzędnych zawodników, wydaje się, że „Kociewskie Diabły” nie będą miały w tym starciu wiele do powiedzenia. Nie wiadomo też, czy na korzyść starogardzian podziała presja wyniku związana z każdym kolejnym meczem w ich wykonaniu. W takich sytuacjach zawodnicy nie mają pełnego komfortu w grze i przez to nie potrafią zaprezentować pełni swoich umiejętności. Trener Paweł Turkiewicz na pewno zdaje sobie z tego sprawę i w ciągu ostatniego tygodnia czynił wszystko, by zapobiec kolejnej porażce. Mimo to jednak, aktualny brązowy medalista po niedzielnym meczu może być klubem zamykającym tabelę TBL. Czy tak się stanie?Początek meczu w niedzielę o 16. Transmisję na żywo z tego spotkania kibice będą mogli obejrzeć w TVP Sport.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp