Cavs odnoszą pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie!
W swoim pierwszym meczu w nowym sezonie, Cleveland Cavaliers wywalczyli zwycięstwo nad Celtami z Bostonu 95-87.
Oglądanie grającej z wielkim poświęceniem i oddającej swoje serce na parkiet „Kawalerii” pod wodzą Byrona Scotta było istną ucztą dla zmysłów. Już na samym początku starcia, zaledwie kilka minut po nowej (bardzo dobrej) prezentacji „Winno-Złoci” pokazali, że nie poddadzą szybko swojej hali.
Pierwszymi punktami z linii rzutów osobistych, sezon 2010/2011 otworzył JJ Hickson, który był liderem punktowym swojej drużyny notując w całym spotkaniu 21 oczek, trafiając na wyśmienitej skuteczności z gry (8/11). Wyjściowy „silny skrzydłowy” CC dołożył do swojego dorobku jeszcze 6 zbiórek.
W pierwszej części spotkania bliżej swojego kosza dominował za to Jamario Moon, który w jednej z pierwszych akcji Celtów zablokował nawet rzut z pół-dystansu Paula Pierce’a.
W zespole gości nie zabrakło byłego gracza Cavs – Shaquille’a O’Neala, który został przywitany przez jak zawsze wypełnioną po brzegi The Q, gromkimi oklaskami. O’Neal zagrał 21 minut, w ciągu których zaliczył 7 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty, ale również 4–krotnie faulował przez co zmuszony był szybko opuszczać kort.
Przez pierwsze 3 części meczu podopieczni coacha Scotta grali ze swoimi rywalami na styku, co doprowadziło do wyrównanego wyniku przed ostatnią "ćwiartką” starcia – 73-68 dla przyjezdnych z Bostonu.
Jednak w 4 kwarcie maksymalnie zmotywowani Cavaliers, zagrali z wielkim poświęceniem, nie odpuszczając żadnej piłki i nie bojąc się narazić swego zdrowia dla dobra drużyny. Już w pierwszej akcji CC zagrali na 3+1.
Daniel Gibson trafił za 3, a w tym samym czasie pod obręczą faulowany był Ryan Hollins, który dorzucił jedno oczko z linii. Warto też wspomnieć, że Hollins był dziś chyba najaktywniejszym graczem na boisku (10pkt. 4zb. 1 as.). Kilkukrotnie wymuszał faul na przeciwnikach i zbijał piłki tworząc akcje drugiej szansy dla swojego zespołu.
Poskutkowało to wygraniem tej części gry 27-14 i przechyleniem szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Przełomowym momentem, po którym "Kawalerzyści” nie oddali już przewagi było trafienie za 3 punkty równo z syreną zegara 24 sekund, Anthony’ego Parkera, po którym na tablicy świetlnej widniał wynik 89-84, a do końca spotkania zostały niecałe 2 minuty.
W kolejnych akcjach Celtowie starali się rozpaczliwie szukać swojej szansy w rzutach zza łuku, jednak kończyły się one, zbiórkami CC, a następnie szybkimi faulami, po których Varejao i Gibson byli bezlitośni trafiając 100% rzutów osobistych w ostatnich 4 minutach końcówki spotkania.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 95-87.
W drużynie pokonanych wyróżniali się jak zwykle Rajon Rondo: 18punktów, 3 przechwyty, 9 asyst i 4 zbiórki. Glen Davis: 14 punktów, 5 zbiórek i Kevin Garnett: 9 puntów i 15 zbiórek.
Wśród grających bardzo zespołowo gospodarzy aż sześciu koszykarzy zdobyło po 10 i więcej punktów. Do tego jeszcze 6 i 8 asyst dodali odpowiednio Parker i Gibson, a 10 „desek” dołożył Andy Varejao.