Kilka myśli Kobe Bryanta
Kobe Bryant skończył niedawno 32 lata. Tak, tak - ten zawodnik nie jest już niepokornym młokosem, a wręcz weteranem NBA, bo jak nazwać koszykarza, dla którego obecny sezon będzie już piętnastym?
Sam nie wie ile jeszcze pogra w koszykówkę, ile czasu zostało mu w NBA. Nawet jeśli się zadeklaruje w jakiś sposób to znając jego pasję zmieni zdanie, jak robił to wcześniej Jordan czy ostatnio Shaq.
O zdrowiu
Jestem zdrowy prawie w 100%. Więc jeśli uderzę w tym tygodniu to będę w takiej formie po raz pierwszy od czasu, gdy nie miałem jeszcze zarostu na twarzy.
Kiedy dowiedział się, że należy poważnie zadbać o swoje ciało
Było mi to łatwo zrozumieć już na początku kariery, kiedy wszyscy wpadali na mnie tylko dlatego, że miałem 18 lat. Wiedziałem, że muszę wzmocnić swoje ciało i że muszę to zrobić.
O zagrożeniach na zachodzie
Zachód zawsze ma wiele mocnych drużyn, więc łatwo mi siedzieć tutaj i mówić o tym, że każdy jest wielkim wyzwaniem dla nas - to będzie chyba trafne zdanie. Szerze mówiąc staramy się skupić na sobie, ale jesli spojrzeć na zachód pod koniec sezonu to podejrzane wydają się być Utah, San Antonio i Dallas, czy ostatnio zmiksowana Oklahoma.
Pierścień mistrzowski
Założyłem go w zeszłym sezonie w noc po premierze. Wybrałem się w nim na kolację, a potem odłożyłem go.
Rady dla debiutantów
Myślę, że muszą pamiętać o tym, co ich tam czeka. To jest najważniejsze. To jest nowe miejsce, różni ludzie ciągną w różne kierunki, wiele rzeczy dzieje się na raz. Muszą zdać sobie sprawę z koszykarskiej etyki i miłości do gry. A wielu z młodych graczy o tym zapomina.
Kiedy przejdzie na emeryturę
Pierwszy raz mnie o to ktoś pyta. Nie wiem. Słyszałem o wielu graczach, którzy przechodzą przez ten okres, kiedy zdają sobie sprawę z tego, że to już ten czas. Podchodzą do tego emocjonalnie i to jest dla nich cały proces. Mnie tam jeszcze chyba nie ma. Ale myślę, że kiedy uderzy to we mnie - będę wiedział o tym.
Wizja emeryta
Tak, wyobrażałem to sobie. Wielu przecież graczy przechodzi przez to i trudno powiedzieć, jak ja to przejdę. Jest to punkt, w którym patrzysz na rodzinę i leżące na krześle kajdanki.