SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Utah Jazz
Znane z konserwatywności kierownictwo Utah Jazz było tego lata wyjątkowo aktywne. W klubie zaszło wiele zmian, kilka twarzy, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić, zniknęło. Mamy natomiast nowych graczy, którzy mogą stanowić o sile zespołu.
Na samym początku warto wspomnieć o odejściu Carlosa Boozera. Zawodnik ten od dawna narzekał i przebąkiwał o swoim niezadowoleniu z Salt Lake City. Wydawało się to niezbyt rozsądne - Utah od kilku sezonów radziła sobie nieźle, ale rzeczywiście wygląda na to, że w Chicago Bulls może zdziałać całkiem sporo w duecie z Derrickiem Rosem.
W rolę jego następcy wcieli się sprowadzony z Minnesoty Timberwolves wysoki skrzydłowy Al Jefferson. Zawodnik całkiem podobny, jeżeli chodzi o walory, ceniony może trochę bardziej od C-Booza (i na pewno mniej kapryśny), ale też kontuzjogenny. W systemie Jerry'ego Sloana powinien pasować jak ulał.
Do Chicago wraz z Boozerem przeniósł się też Kyle Korver, fenomenalny strzelec dystansowy. Jeszcze dzisiaj klub zwolnił bohatera jednej z najbardziej dramatycznych historii poprzedniego sezonu, Sundiatę Gainesa.
Kevin O'Connor, GM "Jazzmanów" podpisał też kontrakty z trzema graczami, którzy uzupełnią skład. Raja Bell, Earl Watson, Francisco Elson - oto oni.
Przedłużono też kontrakt z Kyrylo Fesenko, a z Draftu przyszedł zawodnik rewelacji poprzedniego sezonu NCAA, drużyny Butler Bulldogs, Gordon Hayward.
Prognoza
Utah Jazz od kilku lat to czołówka Konferencji Zachodniej i to nie powinno się zmienić w tym sezonie. Wiele będzie zależało do tego, jak wkopmonuje się Al Jefferson. Ten gracz pod koszami jest naprawdę groźny i jeżeli Sloan wykorzysta w 100% jego potencjał, fani z EnergySolutions Arena (a dawniej Delta Center), przypomną sobie czasy Karla Malone'a. To porównanie jest na pewno na wyrost, ale Al przypomina stylem gry "Mailmana". "Jazzmani" nadal powinni być jedną z groźniejszych drużyn we własnej hali, ale czy to wystarczy, by pokonać Lakers i Thunder w Play-Offs?
Rotacja
Deron Williams, Andrei Kirilenko to dwie najbardziej pewne pozycje w pierwszej piątce. Wszystko wskazuje też na to, że obok siebie zagrają Al Jefferson z Paulem Millsapem i to może być naprawdę zabójczy duet. Millsap to gracz od czarnej roboty - zbiórek, nurkowania po piłkę i dobrej obrony, natomiast Jefferson umie kończyć akcje w grze 1-na-1 jak mało kto w lidze. Największe wątpliwości mam co do obsadzenia pozycji rzucającego obrońcy. Od dawna w drużynie na tej pozycji sprawdza się CJ Miles, choć jest raczej swingmanem. Raja Bell to natomiast klasyczny SG.
Debiutant Gordon Hayward prezentuje się dotąd bardzo dobrze i powinien być zmiennikiem Kirilenki. Williamsa będzie natomiast wspierał Earl Watson. Rezerwowym centrem będzie Mehmet Okur, dla którego będzie to nowa rola - do tej pory to on grał na środku w pierwszej piątce. Gdzieś między nim, a Jeffersonem i Millsapem, swoich minut będzą szukali Francisco Elson i Kirylo Fesenko.
W obwodzie na pozycji obrońcy jest jeszcze Ronnie Price.
PG - Williams / Watson / PriceSG - Miles / BellSF - Kirilenko / HaywardPF - Millsap / ElsonC - Jefferson / Okur / Fesenko / Elson