Michał Ignerski - Prawie nie rozmawiamy o Iversonie
Michał Ignerski opowiada o nowym klubie Besiktasie Stambuł, o swojej roli w zespole i o możliwości gry legendą NBA Allenem Iversonem w wywiadzie udzielonym Przeglądowi Sportowemu.
Przegląd Sportowy: Od kilku tygodni jest pan w Turcji przygotowując się do nowego sezonu z Beşiktaşem. Dobrze panu w Stambule?Michał Ignerski: To duże i ciekawe miejsce. Poza treningami oprócz odpoczynku naprawdę mam co robić. Gram od kilku lat za granicą, ale ja tak naprawdę nie lubię wyjeżdżać z Polski. Sytuacja po prostu mnie do tego zmusza.
P.S.: Ale teraz nie powinien pan narzekać. W końcu ma pan szansę zagrać z jednym najlepszych koszykarzy świata Allenem Iversonem. O jego bliskim transferze do Beşiktaşu prasa po obu stronach Atlantyku donosi od kilku dni.
M.I.: Z jednej strony to na pewno byłoby ciekawe doświadczenie, z drugiej chyba każdy z graczy Beşiktaşu jest pesymistycznie nastawiony do powodzenia tego pomysłu... W zespole na treningach praktycznie o tym nie rozmawiamy. Mało kto z nas wierzy, że naprawdę może dojść do takiego zakupu. Skupiamy się na sobie i aktualnym składzie, a sprawą Iversona niech zajmują się media i działacze klubowi.
P.S.: Może nie rozmawiacie na ten temat dużo, ale chyba wie pan więcej o negocjacjach niż my z zagranicznych gazet?
M.I.: To podchwytliwe pytanie (śmiech) Mam informacje z pierwszej ręki od naszego trenera. Rozmowy z Iversonem są prowadzone i naprawdę są bardzo poważne. Teraz decyzja należy tylko do niego. W ciągu kilku dni wszystko powinno być jasne.
P.S.: Polscy kibice obawiają się, że jego przyjście będzie miało wpływ na pańską pozycję w drużynie.
M.I.: W Turcji może występować pięciu obcokrajowców, więc jest jeszcze jedno miejsce - dla Iversona albo Michaela Jordana (śmiech)
Zobacz resztę wywiadu.