SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Minnesota Timberwolves
Minnesota Timberwolves byli w czołówce ligi po raz ostatni, kiedy w składzie był jeszcze Kevin Garnett. Już u schyłku jego przygody z drużyną "Leśnych Wilków" nie wiodło im się najlepiej. Po odejściu prawdopodobnie najlepszego gracza w historii tej organizacji, klub pogrążył się w stagnacji i ugrzązł wśród ligowych przeciętniaków.
Sytuacja ta nie ulegnie zmianie w nadchodzącym sezonie, o czym jest pewien sam GM David Kahn. "Mamy w tym sezonie bardziej atletyczną drużynę, lepszych strzelców, głębię składu. Czy w związku z tym powalczymy o Mistrzostwo NBA? Nie sądzę". Wypowiedź ta była jedną z najbardziej przebojowych tego lata i choć nikt "Leśnych Wilków" o walkę o mistrzostwo by nie posądzał, to między wierszami czytamy, że drużyna będzie należała do gorszej połówki ligi.
Kahn był jednak aktywny i trochę zmian dokonano. W jednej z wymian oddano Ryana Hollinsa i Ramona Sessionsa w zamian za Sebastiana Telfaira. Podpisano też kontrakt z Lukiem Ridnourem.
Nową gwiazdą zespołu ma szansę zostać sprowadzony z Miami Heat Michael Beasley. W jego Drafcie wyżej oceniono jedynie Derricka Rose'a. W meczach przedsezonowych rzeczywiście wygląda nieźle. I tu niespodzianka – gra na pozycji niskiego skrzydłowego.
W wymianie z Portland Trail Blazers, T-Wolves pozyskali Martella Webstera w zamian za Ryan'a Gomesa.
Oczywiście największą stratą jest odejście do Utah Jazz od kilku lat kreowanego na następcę Garnetta, podkoszowego Ala Jeffersona.
Prognoza
David Kahn ujął to doskonale. Choć na miejscu sympatyków tej drużyny za bardzo bym się nie smucił - w Minneapolis naprawdę jest sporo talentów i choć Play-Offs kibice z Target Center nie ujrzą, to "Leśne Wilki" pewnie sprawią im niejedną niespodziankę. Niemniej jednak nie widzę ich w rozgrywkach postsezownych.
Rotacja
Pierwszą piątkę powinni stanowić Johnny Flynn, Wesley Johnson, Michael Beasley, Kevin Love i Darko Milicić. Największą niespodzianką jest na pewno obecność debiutanta na pozycji numer dwa, ale zdobył on szybko zaufanie Kurta Rambisa. Warto też odnotować Love'a. Flynna często powinien wspomagać Luke Ridnour. "Rid The Kid" na pewno chce wrócić do swojego dawnego statusu, ale nie będzie to łatwe, tym bardziej, że jest jeszcze Telfair. Pod koszami na wiele minut liczyć może Nikola Peković, przybywający do NBA z Europy. Johnsona będzie natomiast naciskał Martell Webster. Na pewno należy też założyć Beasley'a na pozycji nr 4. Wtedy to otwierają się minuty na 2/3 dla Wayne'a Ellingtona, Corey Brewera i ewentualnie Maurice'a Agera. Jest jeszcze Anthony Tolliver - on będzie wspierał Love'a i Pekovicia, z początku powinien też wygrywać rywalizację z tym drugim. Nie zapominajmy też o Kostasie Koufosie, który grywa w meczach przedsezonowych całkiem sporo na środku.
PG - Flynn / Ridnour / TelfairSG - Johnson / Webster / Ellington / BrewerSF - Beasley / Brewer / AgerPF - Love / Peković / TolliverC - Milicić / Koufos / Peković