Wrocław wróci do PLK?
Przemysław Koelner, prezes Wrocławskiego Klubu Koszykówki, chce, żeby za dwa lata we Wrocławiu była drużyna PLK. Razem z bratem Radosławem zgromadził majątek wyceniany na 300 mln zł, co daje mu 60. miejsce na liście stu najbogatszych Polaków.
Ma dość pieniędzy i pomysłów, żeby zrealizować swoje plany. Czy uda mu się zrealizować swój ambitny i godny pochwały plan? O tym sam zainresowany w wywiadzie, jakiego udzielił dla Przeglądu Sportowego:
Długo musiał pan namawiać Adama Wójcika na przyjście do klubu z drugiej ligi? To była jedna z większych sensacji na polskim rynku transferowym.
Przemysław Koelner (prezes WKK Wrocław): Potrzebowaliśmy kogoś, kto będzie autorytetem dla młodzieży, która się u nas szkoli. Przedstawiliśmy mu naszą wizję rozwoju klubu i jego miejsca w nim, przekonując, że to dla niego życiowa szansa, która da mu zajęcie na przyszłość. Zaczynamy budować mocny klub. Druga liga to tylko jeden z etapów w realizacji tego planu. Czy długo musiałem go przekonywać? Temat został rzucony gdzieś zimą. To nie były nawet żadne negocjacje, tylko luźna rozmowa, bo Wójcik miał ważny kontrakt z Turowem Zgorzelec. Wróciliśmy do tej sprawy latem i jestem bardzo zadowolony, że doszliśmy do porozumienia. Klub ma koszykarza, na którym młodzież może się wzorować, a on być może zrealizuje swoje marzenie. Wiem, że nadal myśli o zdobyciu dziesięciu tysięcy punktów w ekstraklasie. Brakuje mu bodajże około stu pięćdziesięciu. Jeśli będzie cierpliwy, to ten cel osiągnie u nas.
Jak wygląda trening koszykarza mającego czterdzieści lat z chłopakami, którzy mogliby być jego dziećmi? Nie ma problemu z tym, że nadaje na innych falach?
Adam ma dać młodym ludziom właściwe wzorce profesjonalnego podejścia do treningu, wskazywać najlepsze rozwiązania koszykarskie. To, że wspiera nas również jako zawodnik, wynika z jego charakteru oraz własnej motywacji. Jego można porównać z Paolo Maldinim z Milanu. Poza Wójcikiem w drużynie jest tylko czterech seniorów, ale nie ma najmniejszego problemu z komunikacją. Młodzi zawodnicy są nim zachwyceni, mówią, że jest ciągle uśmiechnięty, cierpliwy, powtarza chłopakom, że nie od razu Kraków zbudowano. Jest dla nich jak drugi ojciec. Dużo umie i chętnie to przekazuje. Zresztą, świetnie się czuje w tej roli.cały wywaid można przeczytać TUTAJ