Czarni rozbili zespół AZS-u Koszalin 103:75

Dodano: 18 października 2010 04:40
Czarni rozbili zespół AZS-u Koszalin 103:75
Igancy Sławiński, Informacja własna
WikiMedia

Takich derbów chyba nikt się nie spodziewał, ani w Koszalinie, ani w Słupsku. Czarni rozbili zespół AZS-u Koszalin 103:75. Przez cały mecz tempo gry dyktowali zawodnicy czarnych panter.

Najlepszymi zawodnikami zwycięskiej ekipy byli filigranowy rozgrywający Jerel Blassingame, (14pkt) oraz Paweł Leończyk, który zaliczył na swoim koncie 16 oczek. Dla AZS-u najwięcej punktów zdobył Damien Kinloch autor 21 pkt. Z dobrej strony pokazał się Tomasz Śnieg, który zdobył 17pkt (większość punktów zdobył w ostatniej odsłonie meczu).

Wielkie Derby. Tak co roku określa się pojedynek między AZS-em a Czarnymi. Na niedzielny mecz zaproszono prezesa Polskiego Związku Koszykówki. Atrakcją przed pierwszym gwizdkiem był również występ tancerzy breakdance. Jednak wielki to jest jedynie rozmiar porażki podopiecznych trenera Bartona. Druga z rzędu przegrana AZS-u niemal trzydziestopunktową różnicą powinna dać wiele do myślenia włodarzom klubu.

Akademicy rozpoczęli mecz z wysokiego C, już w pierwszej akcji za 3 punkty trafił Grzegorz Arabas. Jak się później okazało była to jedna z trzech celnych trójek gospodarzy. Dwie kolejne (Tomasz Śnieg, Marcin Sroka) nie miały wpływu na wynik meczu, gdyż wpadły dopiero w czwartej kwarcie. W odpowiedzi potężnym dunkiem popisał się Bryan Davis. Pierwsza kwarta zakończyła się różnicą 5 punktów dla Czarnych.

O dwóch kolejnych kwartach najlepiej zapomnieć. W drugiej kwarcie Słupszczanie prowadzili już osiemnastoma punktami. Po pierwszej połowie gracze AZS-u przegrywali już 34:48. Po raz trzeci z rzędu (wcześniej w meczu z Asseco oraz Treflem) Akademicy wyraźnie przegrali trzecią kwartę. Tym razem 14:34. Czwarta kwarta to możliwość gry zawodników, którzy nie zawsze mają możliwość wyjść na boisko. W Czarnych zadebiutował 20 letni Patryk Przyborowski, w trakcie 4 minuch gry zdobył 4 pkt.

Mówiąc o AZS-ie ciężko znaleźć jakieś pozytywne aspekty. Jednak ja znalazłem. Przede wszystkim występ Tomka Śniega. Młody gracz zdobył 17 pkt. Co prawda wszystkie, kiedy mecz był już rozstrzygnięty, ale boję się pomyśleć jak mógłby wyglądać wynik gdybynie ten młody zawodnik. Na swoim poziomie, do którego nas przyzwyczaił zagrał Damien Kinloch, zarówno w ataku jak i w obronie. Niestety zawiódł gracz, w którym kibice widzieli lidera drużyny. Winsome Frazier, bo o nim mowa zdobył jedynie 6 pkt. Znów muszę stwierdzić, że taktyka AZS-u opiera się tylko i wyłącznie na rzutach za 3 pkt. Podobnie jak w meczu z Treflem, Koszalinianie nie popisali się w tym fragmencie gry.

Zmiany są konieczne. Na chwilę obecną nie widzę przyszłości dla zespołu który w lutym tego roku zdobył Puchar Polski. Niestety trzeba to przyznać, ale amerykańska lekcja koszykówki nie sprawdza się. Brakuje nam asyst, zbiórek, lidera, czyli najważniejszych składników, by odnosić sukcesy. Nie wiem czy i kiedy nastąpią zmiany, ale w takim składzie to będzie AZS-owi naprawde ciężko w tym sezonie, choć jak każdy kibic wierzę w nasz zespół.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp