SEZON 2010/11 - Zapowiedzi: Memphis Grizzlies
W ubiegłym sezonie Memphis Grizzlies byli dla wielu obserwatorów ligi pozytywnym zaskoczeniem. Mając skromny, a przede wszystkim bardzo młody skład długo walczyli o awans do Play-Offs, w końcu jednak tracąc na niego szansę. Nadzieje na kolejny sezon postępu zostały rozbudzone i wszyscy kibice Memphis starają się myśleć pozytywnie.
Niestety, największy mankament, a więc ławka rezerwowych, która była po prostu za krótka i za słaba, aby walczyć z konkurentami z Konferencji Zachodniej nie została zbytnio wzmocniona. Wygląda na to, że GM Chris Wallace wierzy w rozwój tych, których ma już związanych kontraktami i liczy na kolejny krok do przodu. To tylko jedna strona medalu. Druga jest taka, że w składzie wyraźnie brakuje doświadczonych weteranów, którzy w trudniejszych momentach mogliby wziąć ciężar gry na siebie i z zimną krwią trafić trójkę czy wymusić faul w ataku. Nie zrobią tego raczej Sam Young czy Hasheem Thabeet.
Ważnym ruchem, o którym należy wspomnieć, jest przedłużenie kontraktu z najważniejszym póki co graczem Memphis - Rudym Gay'em. Ten niski skrzydłowy, który zdobył z reprezentacją USA złoty medal na Mistrzostwach Świata w Turcji, dostanie za 5 lat aż 82 mln $. Niektórzy mówią, że to zdecydowanie przesadzona suma, jak na gracza bez rzutu (w sezonie 2009/10 z dystansu rzucał najgorzej w karierze - 32,7%). Gay ma jednak nadzwyczajne warunki fizyczne i potencjał bycia fenomenalnym obrońcą obwodowym, ale na to musimy jeszcze poczekać.
Warto wspomnieć też o dwóch debiutantach w zespole. Od tego roku w Memphis będą grali Greivis Vasquez oraz Xavier Henry.
Do Memphis sprowadzono też Tony'ego Allena, jednego z najważniejszych rezerwowych Boston Celtics w ostatnich latach. Są również Acie Law i Damien Wilkins...
Prognoza
Walka o Play-Offs. Memphis Grizzlies dysponują bardzo perspektywicznym składem, ale tak jak już wcześniej wspomniałem - młodym i szalenie niedoświadczonym. Potrzebowaliby dużo szczęścia, dobrego "team spiritu" i chemii oraz konsekwentnego postępu całej pierwszej piątki, żeby wyrwać awans starszym drużynom z San Antonio czy Dallas. Nie takie rzeczy jednak już w NBA oglądaliśmy. Nikt jednak nie powinien podchodzić lekceważąco do spotkań z Grizzlies. W poprzednim sezonie liga bała się jeleni z Milwaukee, teraz przyszedł czas, by niedźwiedzie z Tennessee zaczęły straszyć.
Rotacja
Wytypowanie pierwszej piątki w Memphis jest problematyczne, bo na przynajmniej dwóch pozycjach można mieć wątpliwości. O.J. Mayo, Rudy Gay, Zach Randolph - moim zdaniem ta trójka powinna zdecydowanie w niej grać. Ale co z pozycjami rozgrywającego i centra? Na PG pierwszeństwo wydaje się mieć niespełniony talent Mike Conley, ale z pewnych źródeł wiadomo, że kierownictwo klubu nie jest z niego zadowolone i prawdopodobnie za rok zakończy się ich współpraca. Może w takiej sytuacji powierzyć grę piłką O.J. Mayo, a obok niego w piątce wybiegał będzie Tony Allen, do którego będzie dla odmiany należała czarna robota - krycie najlepszych strzelców rywali i ganianie po zasłonach, by odciążyć młodego gwiazdora? Mimo wszystko przychylam się jednak to duetu - Conley/Mayo. Najtwardszy orzech do zgryzienia mam jednak na pozycji środkowego. Tam mamy dwóch bardzo wartościowych graczy - Marca Gasola oraz Hasheema Thabeeta. Obaj prezentują jednak zupełnie odmienne style gry. Hiszpan bazuje na wielkiej sile i świetnym wyszkoleniu technicznym, jest skuteczny ataku. Tanzańczyk to natomiast demon obrony o niespotykanych warunkach fizycznych (graczy wyższych niż 220 cm jest w lidze jak na lekarstwo!), specjalista od blokowania. Jak pogodzić interesy tych dwóch zawodników? Nie mam pojęcia. Myślałem o grze tej dwójki obok siebie, ale Gasol jest jednak za wolny do krycia "czwórek" rywali. To raczej typowy center w przeciwieństwie do swojego brata. Póki co to jednak właśnie on jest startowym centrem, a Thabeet role playerem od obrony, ale to zdecydowanie hamuje jego rozwój.
Jeżeli chodzi o zmienników, to Sam Young będzie grał za plecami Rudy'ego, a Darrell Arthur za Zachiem Randolphem. Swoje minuty powinien też dostawać na pozycjach 2/3 Damien Wilkins. Acie Law może ewentualnie wspierać parę Conley-Mayo. Nie mam pojęcia, gdzie Hollins znajdzie minuty dla Haddadiego - trzech typowych centrów to za dużo, jak na jedną drużynę.
O swoje na pewno będą też chcieli powalczyć debiutanci - Vasquez i Henry, którzy z biegiem sezonu mogą zacząć regularnie grywać na pozycjach 2/3.
PG - Conley / Mayo / LawSG - Mayo / Allen / Henry / Vasquez / WilkinsSF - Gay / Young / Vasquez / HenryPF - Randolph / Arthur / YoungC - Gasol / Thabeet / Haddadi