Arenas udawał kontuzję
O Gilbercie Arenasie znowu zrobiło się głośno. Niestety znowu w niezbyt dobrym tego słowa znaczeniu… Wszystko przez to, że koszykarz najprawdopodobniej sfingował swoją wczorajszą kontuzję kolana, aby nie zagrać w meczu przeciwko Hawks.
Czynnikiem, który w pewnym stopniu usprawiedliwia Arenasa jest to, że nie zrobił tego z powodu lenistwa, a dla swojego kolegi z zespołu – Nicka Younga. Przed meczem trener drużyny, Flip Saunders podał do wiadomości mediów, że Gilbert nie zagra, ponieważ odczuwa ból w kolanie.
Wizards mecz wygrali 107:92 , jednak to co dziennikarze usłyszeli po spotkaniu z ust Arenasa okazało się dużo bardziej interesujące, niż wrażenia pozostałych zawodników z meczu:
"Powiedziałem Nickowi, że poświęcę się dla niego i nie zagram dzisiaj, żeby dostał więcej minut. Wiem, że jest sfrustrowany krótkim czasem gry jako niski skrzydłowy, szczególnie od czasu, kiedy gramy więcej trzema obwodowym. Powiedziałem mu więc, że udam kontuzje lub powiem trenerowi, że się źle czuję, aby mógł zastąpić mnie w pierwszej piątce.” – opowiadał po meczu uśmiechnięty Arenas.
Nick wykorzystał szansę daną mu przez starszego kolegę, zdobywając 24 punkty i grając o ok. 13 minut dłużej ,niż w poprzednich spotkaniach sezonu przygotowawczego.
Jak na razie nie pojawiły się żadne głosy na temat możliwej kary dla byłego lidera Washington Wizards. Może to co powiedział dziennikarzom było tylko zaplanowanym żartem? Jeśli jednak była to prawda, to Flip Saunders nie będzie zadowolony…