SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Sacramento Kings

Dodano: 13 października 2010 08:31
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Sacramento Kings
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

Sacramento Kings są zespołem, który ewidentnie przechodzi okres przejściowy. Ostatnie lata, kiedy odnosili jako takie sukcesy, przypadają na początek dekady. Od tego czasu przez stolicę Kalifornii przewinęło się wiele mniejszych i większych gwiazd, ale klub nie osiągał nic więcej, niż awans do Play-Offs.

Drafty z ubiegłego roku i ten z czerwca 2010 dają jednak sporo nadziei na przyszłość młodziutkiej drużyny „Królów”. Rok temu przybył tu Tyreke Evans, jeden z trzech najlepszych debiutantów ze swojej klasy, a teraz dołączył do niego DeMarcus Cousins, świetnie zapowiadający się podkoszowy. Wokół tej dwójki może niedługo powstać naprawdę klasowy zespół, na miarę teraźniejszych Oklahoma City Thunder.

Oprócz Cousinsa w klubie pojawił się inny center – Samuel Dalambert, który w drodze wymiany przybył z Philadelphii. W drugą stronę powędrowali Spencer Hawes i narzekający na swoją pozycję w drużynie Andres Nocioni.

Do Kings dołączyło też kilku graczy obwodowych – Marcus Landry, Antoine Wright i Darnell Jackson. Nie będzie natomiast Jona Brockmana.

Z ciekawostek na pewno warto wspomnieć o tym, że Shareef Abdur-Rahim został mianowany asystentem generalnego managera klubu.

Prognoza

Niestety, ale będzie to prawdopodobnie ostatni z sezonów, w których młodych Kings w Play-Offach nie zobaczymy. Drzemie w nich ogromny potencjał, ale moim zdaniem są mimo wszystko za mało doświadczeni, by odebrać miejsce w rozgrywkach postsezonowych którejś z bardziej ułożonych drużyn na Zachodzie, a jest ich naprawdę sporo. Tradycyjne potęgi Westu nie osłabły i wciąż powinny być za silne dla Kings, ale ten stan nie potrwa długo. Póki co zespół powinien zapłacić przysłowiowe „frycowe” i zakończyć sezon w kwietniu. Oby tylko pozystał w Sacramento – od jakiegoś czasu docierają bowiem do nas niepokojące wieści na temat lokalizacji tego klubu. Miasto nie chce inwestować pieniędzy w nową halę, a ARCO Arena jest mocno przestarzała. Nikt nie chce powtórki ze Seattle, a na pewno nie bracia Maloof, jedni z bardziej barwnych właścicieli w całej lidze.

Rotacja

Podstawową rzeczą, która charakteryzuje rotację w drużynie Paula Westphala jest spora rywalizacja i duża wymienność pozycji. Pierwsza piątka wydaje się wielką niewiadomą i trudno mi wyrokować, czy na pewno tak będzie to wyglądało przez cały sezon – wiadomo, że gracze mają wahania formy, wkradają się kontuzje, a nawet wymiany. Moim zdaniem jednak klub postawi na grę dwoma równorzędnymi graczami na pozycjach obrońców i podkoszowych. Wyglądało by to następująco – Tyreke Evans, Beno Udrih, Francisco Garcia, Carl Landry, DeMarcus Cousins. Dlaczego tak? Wydaje mi się, że trzymanie któregokolwiek z tych graczy na ławce kosztem chociażby Donte Greena czy raczej jednowymiarowego Samy'ego Dalamberta byłoby hamowaniem ich rozwoju. Zwłaszcza Słoweniec ma za sobą przełomowy sezon – chociaż na pierwszy rzut oka jego statystyki wyglądają podobnie, to znacznie poprawił ratio, tzn. wskaźnik asyst do strat, rzucał za trzy o 6% lepiej, niż wcześniej (niezłe 37%) i po prostu żal byłoby trzymać go na ławce rezerwowych. Nie wykluczona jest jednak sytuacja, że Udrih będzie stanowił siłę z ławki i stanie się „Ginobilim Sacramento”, a w pierwszej piątce będzie wybiegał równie przebojowy Omri Casspi. Jedyny obywatel Izraela w NBA miał piorunujący początek i stał się jednym z ulubieńców miejscowych kibiców, później nieco przygasł, ale dobre wrażenie pozostało. Garcia to natomiast stara inwestycja Kings i wciąż materiał na niezłego strzelca, chociaż ponad przeciętność już chyba nigdy się nie wybije. W meczach przedsezonowych w pierwszej piątce wybiega nawet Marcus Landry, ale nie chce mi się wierzyć, by ta sytuacja trwała wiecznie.

Na pewno jednak możemy przyznać rezerwowemu wysokiemu ważne miejsce w rotacji. Mowa o Jasonie Thompsonie, który jest niezłym atletą i może grać wymiennie jako PF i jako C, w zależności od potrzeb. Wreszcie Donte Green powinien grać całkiem sporo na pozychach 2/3 i to chyba wszystko, jeżeli chodzi o rotację Kings. Życzę powodzenia znanemu z europejskich boisk Pooh Jeterowi, który też podpisał kontrakt z Kings.

PG – Evans / Udrih / JeterSG – Udrih / Garcia / Landry / Evans / GreenSF – Garcia / Casspi / Green / WrightPF – Landry / Cousins / ThompsonC – Cousins / Dalambert / Thompson

Proszę nie traktować tych wyborów na poważnie, miałem ogromne wątpliwości co do pozycjonowania graczy Kings i naprawdę nie wydaje mi się, by np. Green był piątym graczem z kolei do gry na SG. Ostatecznie musiałem się zdecydować na jakiejś ustawienia. Zapraszam do przedstawiania swoich propozycji w komentarzach.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp