SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Phoenix Suns

Dodano: 11 października 2010 09:19
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Phoenix Suns
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

Poprzedni sezon w wykonaniu Phoenix Suns był więcej niż poprawny. Jak zwykle imponowali w sezonie zasadniczym, a potem w Play-Offach odpędzili stare demony i roznieśli odwiecznych rywali z San Antonio 4:0. Jak jednak wszystkie ekipy na Zachodzie od 3 lat ulegli w Finale Konferencji późniejszym mistrzom NBA, Los Angeles Lakers.

Wydawało się, że drużyna jest lepsza niż kiedykolwiek, wreszcie nauczyła się grać w obronie i dzięki drobnym wzmocnieniom mogła pójść o krok dalej i za rok powalczyć z Kobe'm i spółką o Finał NBA. Amar'e był jednak innego zdania...

Zawodnik, który od 8 lat stanowił symbol tego klubu, stając się jednocześnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej atletycznych graczy w całej lidze rozstał się z Phoenix. "STAT" postanowił jednak pójść inną drogą i spróbować swoich sił z drugiej strony kraju, w Nowym Jorku, gdzie szybko stał się liderem tamtejszych Knicks. Nie zapomnijmy też, że Amar'e całe lato poświęcił na zgłębianie filozofii Judaizmu. Ciekawy, czy wpłynie to na jego świetną grę w pick-n-rollach...

Odejście tak ważnego gracza nie oznacza jednak, że Suns znacznie osłabili się tego lata. Co prawda w Arizonie nie zobaczymy już także ani Leandro Barbosy, czołowogo rezerwowego ligi, ani Louisa Amundsona, wnoszącego mnóstwo energii pod koszami, w drużynie Alvina Gentry'ego pojawili się nowi, interesujący gracze.

Najważniejszym z nich jest Hedo Turkoglu. Gracz idealnie pasujący do stylu "Słońc" - wniesie mnóstwo wszechstronności w ataku i może stać się podstawową opcją.

Z Chicago przywędrowała też uboższa wersja Amar'e Stoudemire'a - Hakim Warrick. Zawodnik ten występuje na tej samej pozycji, gra nawet w podobnym stylu. Jego arsenał w ataku jest jednak o wiele uboższy, nie jest też aż tak atletyczny jak "STAT". Obaj jednak występowali w konkursie wsadów mimo sporego wzrostu. Jeżeli dostanie szansę, na pewno pokaże, że może być przydatny.

Wreszcie ostatnim graczem, o którego przybyciu nie sposób nie wspomnieć, jest Josh Childress. Tak właśnie - najsłynniejsze afro w NBA w ostatnich latach powraca na parkiety najlepszej ligi świata. Dwa lata temu Childress "zdezerterował" z Atlanty, jak to niektórzy wtedy określali, by zarabiać astronomiczne i nieopodatkowane pieniądze w Grecji. Europa najwyraźniej jednak nie przypadła mu do gustu i podpisał on umowę z Suns. To trzeci koszykarz, który wydaje się pasować do tej szybkiej i grającej najbardziej efektywnie w całej lidze drużynie (110 punktów na 100 posiadań w ataku w poprzednim sezonie).

Prognoza

Phoenix Suns będą w przyszłym sezonie jednym z zespołów stanowiących grupę pościgową za Los Angeles Lakers. Podopieczni Phila Jacksona odjechali reszcie przed trzema laty i nie chcą nawet myśleć o oddaniu palemki pierwszeństwa. "Słońca" będą starały się zrobić wszystko, by ją odebrać. Nie możemy tego jednak przewidzieć w stu procentach, ponieważ w drużynie naprawdę wiele się zmieniło i tak naprawdę nie wiemy jeszcze, jak nowi gracze wkomponują się w zespół. Wygląda jednak na to, że nie powinni mieć z tym problemów. Pamiętajmy też o coraz starszym Stevie Nashu. W każdym razie Suns w Play-Offach powinni zameldować się spokojnie, a czy osiągną coś więcej? Trudno wyrokować.

Rotacja

Pierwsza piątka, którą wyśle do gry Alvin Gentry, wydaje się nadzwyczaj oczywista. Steve Nash, Jason Richardson, Hedo Turkoglu, Channing Frye i Robin Lopez. Czy aby na pewno? Latem pojawiały się pogłoski, jakoby fenomenalny w ostatnich Play-Offach Goran Dragić miał zastąpić Kanadyjczyka na rozegraniu. Trudno mi w to uwierzyć, ale nie ulega wątpliwości, że Słoweniec musi dostawać coraz więcej minut, by mógł się rozwijać. Być może również na dwójce. Josh Childress i Grant Hill zdają się dublować na pozycji niskiego skrzydłowego, ale spokojnie mogą grać obok siebie na "dwójce" i "trójce". Takie ustawienie byłoby niewątpliwe bardzo zorientowane na obronę. Pozycja wysokiego skrzydłowego nie jest aż taka oczywista. Suns przedłużyli tego lata kontrakt z Channigiem Frye, więc wydaje się, że w niego wierzą. Hakim Warrick będzie na pewno ambitnie naciskał tego gracza z inklinacjami do rzutów z dalszej odległości, będąc bardziej klasyczną wersją PF. We wczorajszym meczu na „czwórce” grał nawet Hedo...

Wreszcie Lopez będzie dzielił i rządził na środku w Phoenix. Trudno ulokować mi w tej rotacji Jareda Dudley. To raczej naturalny niski skrzydłowy, ale na jego pozycji jest już trzech innych zawodników. Czy więc Gentry zdecyduje się na "small-ball" i grę Dudley'em na czwórce? A może wygryzie on z rotacji starzejącego się już, ale wciąż wyróżniającego się w obronie Hilla? Odpowiedzi na te pytania poznamy podczas sezonu.

PG - Nash / Dragić / Chucky AtkinsSG - Richardson / Hill / Dragić / ChildressSF - Turkoglu / Hill / Childress / DudleyPF - Frye / Warrick / DudleyC - Lopez / Dwayne Jones

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp