WKK Wrocław - Focus Mall Sudetami 83:85

Dodano: 10 października 2010 17:06
WKK Wrocław - Focus Mall Sudetami 83:85
Kuba Roskosz, Informacja własna
WikiMedia

Drugą porażkę w sezonie odnieśli koszykarze WKK Wrocław, którzy w Jeleniej Górze po dogrywce przegrali z Focus Mall Sudetami 83:85.

"Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo słabo. W drugiej było lepiej, zaczęliśmy grać swoją koszykówkę, podawaliśmy piłki pod kosz i to przynosiło dobre rezultaty. Niestety nie udało nam się doprowadzić do zwycięstwa" - mówił rozgrywający WKK Jakub Koelner.

Do przerwy gracze Marka Olesiewicza przegrywali siedmioma punktami. Po zmianie stron role się odwróciły i to zespół Sudetów miał taką stratę do WKK. Wszystko to było zasługą dobrze wykorzystywanych graczy podkoszowych, z którymi nie mogli poradzić sobie obrońcy Sudetów.

Dwie szalone akcje trzypunktowe gospodarzy doprowadziły do nerwowej końcówki, w której żadna z drużyn nie była w stanie wywalczyć przewagi i w efekcie fani w Jeleniej Górze oglądali dodatkowe 5 minut spotkania. W dogrywce oba zespoły grały punkt za punkt. Na 6 sekund przed końcem meczu dzięki akcji 2+1 Tomasza Maryniewskiego Sudety wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Dodatkową stratą WKK po tej akcji, było zejście za pięć przewinień z parkietu Adama Wójcika.

Piłkę w rękach po wybiciu zza linii końcowej miał młody rozgrywający Jan Grzeliński. Superszybki rajd przez całe boisko i rzut z półdystansu nie przyniosły jednak powodzenia.

- Ktoś musiał wziąć na siebie odpowiedzialność, a ja się takich sytuacji nie boję. Generalnie dostałem piłkę, bo trzeba było jak najszybciej znaleźć się po drugiej stronie parkietu i oddać rzut. Niestety nie mieliśmy czasu aby zagrać ustawianą akcję - mówi Grzeliński.

Grzeliński przebywał na parkiecie prawie przez całe spotkanie. Mógł odpocząć jedynie trzy minuty, kiedy to zmienił go Jakub Koelner.

- Jestem przyzwyczajony do grania po 40 minut. Grałem tak już na Mistrzostwach Europy i to z dnia na dzień, więc nie było to dla mnie nic nowego, ani żaden wielki problem. Rywale nie stosowali presingu na całym parkiecie, dopiero w końcówce spotkania zdecydowali się na tego rodzaju obronę - dodaje Grzeliński.

Podstawowy rozgrywający WKK grał tak krótko z powodu kontuzji nosa, której nabawił się podczas meczu ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Koelner przeszedł operację nastawiania przegrody nosowej i będzie musiał występować w specjalnej masce na twarzy.

- Nie jesteśmy zadowoleni z tego, że przegraliśmy 2 z 3 spotkań na początku sezonu. Nie popadamy też jednak w histerię, bo to dopiero początek, a my późno zaczęliśmy przygotowania i musimy się zgrać. Te 2 porażki mogą nic nie znaczyć, bo w play-off i tak trzeba będzie wygrywać serie, a nie pojedyncze mecze - tłumaczy sytuację zespołu Jakub Koelner.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp