SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Los Angeles Lakers

Dodano: 10 października 2010 08:28
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Los Angeles Lakers
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

Kibice Lakers mają lepiej niż kibice innych klubów, nie tylko koszykarskich. Klub z Los Angeles jest jedną z najbardziej utytułowanych organizacji NBA i jest rozpoznawalny na całym świecie.

Gdy nadchodzą chude lata można być pewnym, że i tak wrócą do swojej świetności. To na pewno jednak nie ten okres – Lakers panują w lidze niepodzielnie od dwóch lat, a od trzech nieprzerwanie wygrywają Konferencję Zachodnią. Nikogo nie zdziwi więc, jeżeli ponownie sięgną po mistrzowskie pierścienie.

Być może najważniejszym ruchem kadrowym jest przekonanie Phila Jacksona do jeszcze jednego sezonu w roli trenera. Tym razem "Jax" zapowiedział już jednak z góry, że "to będzie moja ostatnia warta, mam nadzieję, że wspaniała". Gdyby zakończył karierę czwartym "three-peatem", czyli trzecim z rzędu Mistrzostwem NBA, stałby się niemal żywą legendą światowego sportu. O ile już taką nie jest.

Tym razem kierownictwo Lakers było znów całkiem aktywne podczas "sezonu ogórkowego". Dokonano kilku ciekawych transferów, może i drobnych, ale wypełniających pewne luki w tym i tak niemal już idealnym zespole.

Scenariusz tym razem nieco się powtórzył - po raz kolejny sprowadzono niskiego skrzydłowego, który miał na pieńku z Kobe Bryantem. Tak było rok temu z Ronem Artestem, teraz z Orlando Magic przeniósł się tu Matta Barnesa, który w jednym z meczów sezonu zasadniczego w marcu niemal go nie pobił. Cóż, Artest kiedyś dusił "Black Mambę" w Play-Offs, a i tak zdobyli mistrzostwo u swojego boku. Nie inaczej powinno być z Barnesem. Poza tym wszystkim to czołowy defensor obwodowy w całej lidze, świetny gracz zadaniowy. Do Lakers pasuje jak ulał.

W Los Angeles zmienił się rezerwowy rozgrywający. Młodego-gniewnego Jordana Farmara, który coraz częściej upominał się o swoje, ale i był częścią "showtime'u" z ławki, zastąpi teraz nieco spokojniejszy i bardziej wyważony Steve Blake. To idealny kandydat do tej roli.

Mówiąc o rozgrywających nie sposób nie przypomnieć, że przedłużono o kolejny rok kontrakt z Derekiem Fisherem. "Fish" jednak całkiem poważnie rozważał ofertę od Pata Riley'a, a na lotnisku w Miami, gdzie przyleciał na rozmowy, witał go sam LeBron James. Fisher zagra jednak dla Lakers.

Swój pierścień będzie też próbował zdobyć w Los Angeles weteran Theo Ratliff. Tacy zawodnicy zawsze są potrzebni w kandydatach do mistrzostwa - wnoszą niezbędną determinację.

Podpisano też kontrakty z Derrickiem Caracterem i Davinem Ebanksem.

Nie zobaczymy już natomiast w barwach Lakers Adama Morrisona, który teraz próbuje swoich sił w stolicy USA. Nie będzie też D.J. Mbengi.

Ciekawe, czy utrzyma się zakontraktowany ostatnio na okres przygotowawczy Drew Naymick. Polskim kibicom może być znany z występów w...Kotwicy Kołobrzeg.

Prognoza

Walka o mistrzostwo. Nic bardziej odkrywczego nie można w tej materii napisać. Lakersi mają na ławce graczy, którzy spokojnie mogliby być starterami w co najmniej połowie klubów NBA, mają wielkie gwiazdy i wspaniałego trenera. Przede wszystkim jednak sprawdzony skład, który wygrał ligę dwa razy z rzędu. Na pewno jednak czeka ich ciężki bój w Finałach - najprawdopodobniej znów z Bostonem lub z Miami Heat, ale póki co wydają się nie mieć konkurencji na Zachodzie.

Rotacja

Nie trzeba być wielkim ekspertem byc wytypować pierwszą piątkę Lakers. Fisher, Bryant, Artest, Gasol, Bynum. Weźmy jednak pod uwagę kontuzję Bynuma i fakt, że nie zagra on przynajmniej do grudnia, a data jego powrotu była przekładana już przynajmniej trzy razy. To może być okazja na wielkie chwile Theo Ratliffa i przypomnienie o sobie większej rzeszy kibiców, a zwłaszcza fanom z LA pamiętającym Finały z 2001 roku, kiedy to Ratliff był podstawowym centrem Philadelphii 76ers. Bardzo możliwe, że Jackson zdecyduje się też na grę z Lamarem Odomem w pierwszej piątce i Hiszpanem na środku, ale bardziej skłaniam się jednak ku opcji z Ratliffem. Pozycje 2 i 3 powinny być dublowane przez duet Shannon Brown-Matt Barnes, aczkolwiek świetnie spisuje się ostatnio Sasha Vujacic i na pewno będzie chciał urwać trochę minut Brownowi. Na pewno z faktu sprowadzenia Barnesa nie jest szczęśliwy Luke Walton, który traci pozycję pierwszego zmiennika na pozycji SF, ale jest buforem bezpieczeństwa na wypadek, gdyby Matt się nie sprawdził. Ebanks może szukać swoich minut pod koszem gdzieś za plecami Odoma, więc całkiem możliwe, że będzie grywał 8-10 minut w "garbage time". Tak samo powinna póki co wyglądać rola Derricka Caractera. Debiutanci nigdy nie mają łatwo w takich zespołach. Póki co Naymick jest ostanim graczem w rotacji i wątpię, by kierownictwo "Jeziorowców" zdecydowało się zatrzymać go do końca sezonu.

PG - Fisher / Blake / CaracterSG - Bryant / Brown / VujacićSF - Artest / Barnes / WaltonPF - Gasol / Odom / Ebanks / NaymickC - Bynum / Ratliff / Gasol

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp