Oprócz zespołu i numeru nic się nie zmieniło

Dodano: 9 października 2010 08:40
Oprócz zespołu i numeru nic się nie zmieniło
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Mimo nieobecności Dwyane'a Wade'a Miami Heat nadal nie doznali porażki w tegorocznym "preseazon" NBA. Tym razem Heat pokonali, najlepszego strzelca poprzednich rozgrywek i niedawnego MVP Mistrzostwa Świata w Turcji, Kevina Duranta i jego Thunder.

Mecze przedsezonowe nie są traktowane przez zespoły poważnie, jednak można na ich podstawie oceniać formę zawodników. Jedno jest pewne LeBron James, mimo zmiany otoczenia i numeru na koszulce, pozostał sobą.

James zanotował 22 punkty, miał osiem asyst i siedem zbiórek, przebywając na parkiecie zaledwie 29 minut. Wygląda więc na to, że służy mu klimat panujący w Miami. Oczywiście to o niczym nie świadczy, tym bardziej, że w meczu zabrakło wspomnianego wcześniej Wade'a, jednak można przypuszczać, że drużyna ta może wcześniej, niż wszytscy zakładają, osiągnąć wysoki stopień zgrania a co za tym idzie może się okazać, że Heat będą jednak głównym faworytem do mistrzostwa nadchodzącego sezonu. Tym bardziej, że znakomicie prezentował się drugi nabytek Chris Bosh, który na swoim koncie zaliczył 23 punkty i siedem zbiórek.

Po stronie Thunder najlepszym strzelcem był przyjaciel LeBrona, Kevin Durant, który kilka dni temu został wytypowany przez generalnych menadżerów NBA na MVP nadchodzacego sezonu. Kevin zdobył 21 punktów trafiając 10 na 10 z linii rzutów wolnych. Bardzo dobrze zagrał także, inny uczestnik niedawiego czempionatu w Turcji, Russel Westbrook, który zdobył 18 punktów, miał sześć asyst, cztery zbiórki, dwa przechwyty i dwa bloki.

Sam mecz był dość wyrównany a o końcowym sukcesie Heat zadecydowała trzecia kwarta, wygrana przez ten zespół 32:19.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp