SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Los Angeles Clippers
O zespołach takich jak Los Angeles Clippers pisać jest niełatwo. Nie dość, że nie mają zbyt wielu fanów, to od lat skazani są na ligową przeciętność. Co takiego jest w tej drużynie, że nie potrafi się z niej wyrwać? Większość rywali znacząco się wzmacnia, a w Los Angeles nie dzieje się nic... dosłownie nic.
To chyba odpowiedź na pytanie, czemu Clippers nigdy nic nie wygrali. Nie da się nagle zdobyć mistrzostwa tym samym składem co rok temu.
Najważniejszą zmianą w porównaniu z ubiegłym sezonem jest zatrudnienie na stanowisku trenera Vinny'ego Del Negro. Jego debiut w Chicago nie był zbyt udany, ale za to w LA przyjęto go z otwartymi rękami.
Wśród zawodników największą furrorę robi chyba czołowa postać na rynku wolnych agentów - Randy Foye. Oprócz niego także Brian Cook i Ryan Gomes. A nawet Jarron Collins!
Trochę lepiej brzmi zatrudnienie debiutantów - Al-Faruqa Aminu i Erica Bledsoe.
Pamiętajmy też, że jako rookie sezon zacznie nr 1 poprzedniego Draftu, Blake Griffin.
Prognoza
Clippers mają ciekawy młody skład, z kilkoma graczami, na których za kilka lat będziemy mówili "gwiazdy", ale póki co ten zespół powinien dostać od silnych konkurentów solidne lanie. Jakiekolwiek nadzieje na udział w Play-Offs daje sympatykom klubu jedynie fakt powrotu Blake'a Griffina, ale potrzeba tu niemal eksplozji jego talentu. Nawet to może się okazać za mało.
Rotacja
Pierwsza piątka, wbrew pozorom, nie wygląda wcale tak tragicznie, jak mogłoby się wydawać. Biorąc sprawę na zdrowy rozsądek powinno to wyglądać następująco - Baron Davis, Eric Gordon, Al-Farouq Aminu, Blake Griffin i Chris Kaman. Mamy więc rozgrywającego, który był kiedyś wielką gwiazdą, ale wciąż ma spory potencjał; reprezentanta USA i fenomelnego strzelca z dystansu, dwóch debiutantów na skrzydłach, z tym wyższy ma być wielką gwiazdą oraz bardzo solidnego centra. W pierwszej piątce umieściłem Aminu trochę na wyrost, z myślą o dalszej części sezonu. Póki co w spotkaniach przedsezonowych wychodzi on z ławki, ale po fatalnym debiucie w drugim meczu zdobył już 17 punktów i pokazał gotowość do gry na tym poziomie. Z czasem powinien wygryźć Ryana Gomesa. W preaseasons z powodu obolałego kolana nie grał Baron Davis, więc wiemy już, kto będzie jego pierwszym zmiennikiem w sezonie. Jako starter wybiega bowiem Randy Foye. Na sporo minut na środku może liczyć DeAndre Jordan, ogromny center o niespotykanych warunkach atletycznych, ale trochę ubogich umiejętnościach czysto koszykarskich. Na dwójce Gordon powinien zmieniać Jon Scheyer - debiutant z Duke. Co ciekawe w ogóle nie wybrany w Drafcie, ale miałem okazję oglądać go parę razy w akcji w meczach NCAA i ma potencjał, by zostać niezłym strzelcem. Zmiennikiem Griffina będzie najczęściej typowy przeciętniak Craig Smith. Na razie na trzecich miejscach w rotacji na poszczególnych pozycjach są moim zdaniem - Eric Bledsoe na PG (to akurat może się szybko zmienić, bo to też niezły gracz), Jarron Collins i Brian Cook na pozycjach podkoszowych (ich rolą będzie już raczej szkolenie młodszych kolegów, utworzą "vet core" tej ekipy) i Rasual Butler na SF, z tym że możemy go często widzieć też na dwójce, w rotacji przed Scheyerem, szczególnie na początku sezonu. Widzimy więc, że głębia składu Clippers istnieje, mają po 3 graczy na wszystkich pozycjach (i to nominalnie, co rzadko się zdarza) i z roku na rok powinni robić krok naprzód.
PG - Davis / Foye / BledsoeSG - Gordon / Butler/ ScheyerSF - Aminu / Gomes / ButlerPF - Griffin / Smith / CookC - Kaman / Jordan / Collins / Voskuhl