SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Golden State Warriors
Lato 2010 okazało być się momentem przełomowym w wielu aspektach dla Golden State Warriors. Poprzedni sezon najwyraźniej przelał czarę goryczy.
Zdaniem kierownictwa "Wojowników" miarka się przebrała i nadszedł najwyższy czas, by pozbyć się łatki ligowych nieudaczników i zmienić wizerunek. Golden State uległo przebudowie, przybliżmy więc sobie tylko te najważniejsze spośród wielu zmian, które zaszły na Bay Area tego lata.
Być może najważniejszą informacją, która sprawiła, że kibice Warriors odetchnęli z ulgą, było pożegnanie się z równie zasłużonym, co kontrowersyjnym trenerem Donem Nelsonem. "Donnie" co prawda jest najbardziej zwycięskim coachem w historii NBA, to znaczy wygrał najwięcej spotkań - Red Auerbach, Jack Ramsay i Phil Jackson są daleko w tyle - ale jego styl prowadzenia drużyny, a zwłaszcza podejście do gry w obronie są, delikatnie mówiąc, luźne. Nie można jednak nie docenić tego, co Nelson zrobił w swojej karierze - wygrał w NBA ponad 1300 spotkań. Nigdy jednak nie zdobył mistrzostwa. Popularna koszykarska maksyma mówi "obrona wygrywa mistrzostwa"...
Następcą Nelsona jest Keith Smart. Jego rodowód trenerski jest, co tu dużo mówić, ubogi. Smart od 7 lat był asystentem w Golden State i to w zasadzie tyle. Jego zaletą jest to, że na pewno zna organizację, specyfikę miejsca pracy i samych zawodników, co pozwoli mu szybciej przyzwyczaić się do nowej roli.
Kolejnym radykalnym posunięciem jest zmiana wizerunku. Klub powrócił do swojego starego logo, przedstawiającego most Golden Gate na niebieskim tle. Emblemat jest śliczny i powinien przypaść do gustu nawet najbardziej wybrednym estetom interesującym się amerykańską koszykówką. To nie jedyny retusz wizerunku - Warriors będą grali teraz w nowych-starych uniformach wyjazdowych - z efektownym logo tramwaju, jednym z symboli pagórkowatego San Francisco i Oakland. Wielu uważa te stroje za jedne z najładniejszych w całej historii ligi. Wniosą one na pewno klasyczny powiew na parkiety nowoczesnej NBA.
Sporo zmian również w składzie "Wojowników". Odeszli m.in. Anthony Morrow, Anthony Randolph, Kelenna Azubuike, Ronny Turiaf, C.J. Watson i Corey Maggette. To spore straty, większość z tych zawodników jest co najmniej solidna, ale niestety bez większego pojęcia o tym, jak się broni, może poza Turiafem. W zamian za nich do Oakland przywędrowali Rodney Carney, Louis Amundson, Jeremy Lin i Dorell Wright.
Największym transferem tego lata dokonanym przez Larry'ego Riley'a jest oczywiście sprowadzenie dotychczasowej gwiazdy New York Knicks, Davida Lee. Ten świetnie zbierający zawodnik ma być teraz gwiazdą "Wojowników".
Z Draftu przyszedł obiecujący atleta Ekpe Udoh, ale na dzień dobry doznał kontuzji, która wyklucza go z gry na pół roku...
Prognoza
Zmian w klubie jest tak dużo, że w zasadzie trudno powiedzieć, jak odbije się to na wynikach klubu. Warriors na pewno zerwą z opinią chłopców do bicia i drużyny nie przykładającej się do obrony. Wymieniono jednak większość podstawowych zawodników i zgranie się nowego zespołu nie będzie proste i natychmiastowe. Powinno to jednak wyglądać dużo lepiej niż dotychczas. Nie wydaje mi się jednak, żeby wystarczyło to do udziału w Play-Offs. Jeszcze nie w tym roku. Nie wykluczam jednak niespodziewanego boomu "Wojowników" i zrywu, który Play-Offs im przyniesie, ale to byłaby już spora niespodzianka, żeby nie powiedzieć sensacja.
Rotacja
Pierwsza piątka została niedawno podana do wiadomości, więc mamy tu nieco ułatwione zadanie, ale też jest ona bardzo naturalna. Stephen Curry, Monta Ellis, Dorell Wright, David Lee i Andris Biedrins będą w najbliższym sezonie starterami Warriors. Zmiennikiem Łotysza powinien być Dan Gadzuric. Nadspodziewanie dużo minut może dostawać Jeremy Lin, koszykarz o azjatyckich korzeniach, który będzie rezerwowym rozgrywającym i ma za sobą dobrą Ligę Letnią. Największa rywalizacja zapowiada się na pozycjach skrzydłowych, bo mamy tutaj kilku wyrównanych zawodników - Udoh, Louis Amundson, Vladimir Radamanović, Brandan Wright, Reggie Williams, a także Rodney Carney. Nie mam pojęcia jak poustawia to wszystko Keith Smart i przekonamy się o tym dopiero w trakcie sezonu, ale kontuzja Udoha trochę ułatwia sprawę. Moim zdaniem z ławki na SF i PF będą wychodzić odpowiednio Carney i Amundson, nominalnie grający na tych pozycjach. W końcu nie po to ich sprowadzano, by grali za plecami Wrighta. Radamanović może stać się role-playerem odpowiedzialnym za rzucanie trójek, ale w wyższym ustawieniu to on, a nie Williams, będzie grał więcej. Reggie co prawda miał spore przebłyski w poprzednim sezonie, ale u Nelonsa miał je nawet Chris Hunter, znany wcześniej z występów w AZS-ie Koszalin. Jasne jest, że kiedy Udoh dojdzie do pełnej sprawności wtrąci się do tej rotacji i prawdopodobnie będzie pierwszym zmiennikiem Davida Lee, bo jest klasycznym wysokim skrzydłowym i ma większy potencjał od Amundsona. Najniżej stoją chyba akcje Brandana Wrighta. Na obwodzie o dziwo sporo minut może dostać Charlie Bell. Więcej czasu dla Williamsa może dać przesunięcie Carney'a na dwójkę i pewnie nie raz taka sytuacja będzie miała miejsce. Nie zapominajmy też, że Ellis również może grać na jedynce...wtedy może grać razem z Carney'em, Williamsem i Lee/Amundsonem/Udohem. Lee może też być przesuwany na pozycję centra w wypadku słabej formy Gadzuricia...jak sami widzicie możliwości rotacji składem jest w Warriors wyjątkowo dużo.
PG - Curry / Lin / EllisSG - Ellis / Carney / BellSF - Wright / Carney / Williams / Radamanovic / WrightPF - Lee / Amundson / Radamanovic / UdohC - Biedrins / Gadzuric / Lee