Pierwsza piłka w górze - zapowiedź meczu Anwil Włocławek - Polonia Warszawa

Dodano: 5 października 2010 23:15
Pierwsza piłka w górze -  zapowiedź meczu Anwil Włocławek - Polonia Warszawa
Adam Popek, Informacja własna
MediaWiki

Po kilku miesiącach przerwy powracają rozgrywki Tauron Basket Ligi. Pierwszy pojedynek sezonu 2010/2011 zostanie rozegrany we Włocławku, gdzie miejscowy Anwil podejmie warszawską Polonię. Co ciekawe, stołeczny zespół swój udział w minionej edycji TBL zakończył właśnie za sprawą klubu z Kujaw, z którym gładko przegrał w ćwierćfinale play off. Teraz nadarza się idealna okazja do rewanżu.

Faworytem spotkania jest bez wątpienia Anwil, który przystępuje do nowego sezonu jako aktualny V-ce mistrz Polski. Włocławskie środowisko nawet nie przyjmuje do wiadomości, że już w pierwszym meczu ich pupile mogą nie sprostać drużynie, która jeszcze kilka tygodni temu składała się jedynie z młodzieżowców. W tym wszystkim pozostaje jednak pewna obawa o to, czy Anwil faktycznie wyjdzie z tej potyczki bez szwanku. W zespole Igora Griuszczuka, zaszło bowiem wiele zmian, które z pewnością będą miały spore oddziaływanie na całą drużynę. Pytanie czy pozytywne, tak jak wszyscy tego oczekują? Jakiś czas temu z Anwilem pożegnali się czołowi gracze poprzedniego sezonu, a wśród nich Alex Dunn, Dru Joyce czy Rashard Sullivan. W ich miejsce, w ramach letniego zaciągu, zostali sprowadzeni m in. Łukasz Majewski, Dardan Berisha i Paul Miller. Atutem nowoprzybyłych do Włocławka na pewno będzie znajomość realiów polskiej koszykówki, albowiem dla żadnego z nich nie będzie to pierwsze zetknięcie z ekstraklasą. Trudno jednak, przewidzieć, czy uda im się, co najmniej, powtórzyć sukces poprzedników. Zwłaszcza, że zarówno dla Majewskiego, jak i dla młodego Berishy będzie to pierwsze zetknięcie z tak dużym jak na polskie warunki klubem. Wśród tych, którzy odeszli z Anwilu celowo nie wymieniłem Krzysztofa Szubargi, z uwagi na to, że jemu należy poświęcić osobne miejsce. Popularny „Szubi” był prawdziwym motorem napędowym swojego teamu i w dużej mierze to jemu Anwil zawdzięcza osiągnięcie tak dobrego wyniku. Pomimo tego, że wychowanek Noteci Inowrocław przywdziewał trykot Mistrza Polski z 2003 roku zaledwie przez rok, to zdążył w tym czasie wyrobić sobie markę jednego z najlepszych graczy, występujących w TBL. Szubarga jednak, tuż po zakończeniu sezonu skorzystał z oferty Asseco Prokomu, a na jego miejsce sprowadzony został Robert Skibniewski, który ostatnie dwa lata spędził w czeskim BK Prostejov. Mecz z Polonią będzie, więc dla niego okazją do ponownego zetknięcia się z realiami polskiego basketu. A zadanie, które go w związku z tym czeka nie będzie łatwe, bo Szubarga poprzeczkę zawiesił bardzo wysoko. Ponadto, środowa potyczka będzie miała też niebagatelne znaczenie dla trenera Griuszczuka, który po de facto przegranych El. ME 2011 zebrał wiele słów krytyki. Teraz będzie musiał udowodnić, że potrafi radzić sobie z presją, nawet w tak trudnych okolicznościach. 

Dla graczy Polonii natomiast, słowo presja nie będzie mieć raczej większego znaczenia. Świadomość, że pierwsze dwa mecze przyjdzie im rozegrać na wyjeździe sprawia, że w klubie z pewnością liczą się z porażkami. Przynajmniej w tych pojedynkach.  Poza tym, podopieczni Wojciecha Kamińskiego rozpoczęli przygotowania do sezonu najpóźniej ze wszystkich drużyn TBL, więc tym bardziej trudno wymagać od nich cudów. Co ciekawe jednak, w jednej kwestii Czarne Koszule górują nie tylko nad najbliższym rywalem, ale też nad zespołami z całej ligi. Mianowicie, warszawianie wygrali wszystkie sześć z rozegranych przez siebie meczów kontrolnych, czego nie dokonał żaden inny klub TBL. Poza tym, udowodnili też, że ich dużym atutem może być gra zespołowa. Jednak żeby nie chwalić na wyrost, trzeba stwierdzić, że żadne ze wspomnianych zwycięstw nie zostało odniesione nad rywalem z górnej półki. Poza tym, jest jeszcze jeden mankament, o którym wcześniej nie wspomniałem. Bardzo krótka ławka, jaką dysponuje trener Kamiński może sprawić, że Poloniści nie będą w stanie dotrzymać kroku zbilansowanej drużynie Igora Griszczuka przez pełne 40 minut. Niemnie jednak, mecze inauguracyjne od zawsze rządziły się swoimi prawami. Nie jest tajemnicą, że forma drużyn w tym okresie jest jeszcze daleka od ideału, dlatego należy się liczyć z różnego rodzaju niespodziankami. Zwłaszcza, że włocławianie mają w swoich szeregach wielu nowych zawodników, którzy mogą czuć się jeszcze niezgrani z resztą zespołu. Poza tym chciałbym się wreszcie przekonać ile są tak naprawdę warci Amerykanie, którzy mają decydować o obliczu Polonii. Sądzę, że konfrontacja z Anwilem będzie dobrą okazją do tego, by realnie ocenić ich siłę rażenia.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp