Koniec przygody Trefla z pucharami

Dodano: 5 października 2010 21:44
Koniec przygody Trefla z pucharami
Paweł Niemira, Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Niestety nie udał się rewanż Treflowi Sopot w pierwszej rundzie Eurochallange. Sopocianie nie wykorzystali atutu własnego parkietu i wyraźnie przegrali mecz z belgijską Dexią różnicą osiemnastu punktów.

Gracze z Trójmiasta z nadziajmi przystępowali do rewanżu, gdyż w pierwszyms potkaniu przed tygodniem ulegli na wyjeździe w Mons ekipie Dexi zaledwie 71:74. Niestety, już pierwsza kwarta rozwiała wszelkie nadzieje na awans, którą to gospodarze przegrali wyraźnie 12:28.

Mecz rozpoczął się od straty gospodarzy oraz akcji ‘2+1’ van PaassenaPo przegranym pierwszym meczu Trefl Sopot podejmował u siebie Dexie Mons- Hainaut. Zespoł prowadzony przez Karlisa Muiznieksa, aby awansować do fazy grupowej EuroChallenge musieli wygrać różnicą przynajmniej czterech punktów, gdyż pierwszy mecz zakończył się wynikiem wygraną Belgów (74:71). . Kolejne minuty to walka kosz za kosz. Po stronie Trefla punktowali Gustas oraz Stefański, a w drużynie przeciwnej prym wiódł Benjamin McCauley oraz Ron Lewis, który trafił pierwsza trójkę w tym spotkaniu. Zespół z Sopotu miał problem ze skutecznością oraz brakiem recepty na grającą zespołowo drużynę belgijską. Trefl przebudził się po efektownym blok Lawrence Kinnarda oraz akcji ‘2+1’ Adama Waczyńskiego. Niestety nie dało to polskiej drużynie za wiele i kwarta zakończyła się wynikiem (28:12) dla Dexii.

Druga kwarta zaczęła się od mozolnego odrabiania strat przez sopockich graczy, boisko opuścić musiał również dobrze grający van Paassen, który na początku kwarty złapał trzecie przewinienie. Trener gości po czterech minutach drugiej odsłony meczu poprosił o czas, gdyż sopocianie odrobili część strat i przegrywali (19:33). Przerwa posłużyła zawodnikom przyjezdnym, którzy po szybkim rozegraniu trafili za trzy, a dokładniej Quincy Taylor. Zespół Trefla dopadł przestój w swojej grze oraz łapali bardzo dużo fauli, dodając do tego dobrą dyspozycję z linii rzutów osobistych dało to przewagę ponad dwudziesto punktową pod koniec pierwszej połowy. Celna trójka Adama Waczyńskiego w ostatnich sekundach meczu doprowadziła do ostatecznego wyniku po dwóch kwartach na (49:31) dla Dexii.

Początek trzeciej kwarty należał do gospodarzy, którzy dzięki skutecznej strefie w obronie oraz celnych rzutach Gustasa za dwa oraz Filipa Dylewicza przegrywali tylko (36:49). Kolejne minuty przebiegały pod wpływem strat z obu stron oraz głupich faulach zawodników Trefla. Goście pierwszy raz z gry trafili po pięciu minutach. Gospodarze postanowili wynik zmienić rzutami trzy punktowymi jednak żaden nie trafił do kosza, natomiast Dexia po siedmiu minutach przestoju zaczęła zdobywać punkty kolejnymi wejściami pod kosz. Ostatecznie po skutecznej akcji dwupunktowej popularnego ‘Dyla’- Trefl przegrywał po trzydziestu minutach (45:59).

Ostatnia odsłona meczu przez pierwsze momenty przedstawiała nam nieporadność obu ekip w ataku. Dexia jako pierwsza uporządkowała swoja grę w obronie, dzięki której mogli zdobywać punkty po szybkich atakach. Trefl nie mógł znaleźć w tej kwarcie recepty na złamanie obrony rywala. Mecz zakończył się wynikiem (73:55) dla gości, którzy awansowali do dalszej rundy rozgrywek EuroChallenge.

Był to pierwszy oficjalny mecz zespołu Trefla Sopot w Ergo Arenie. Hala ta robi bardzo duże i pozytywne wrażenie, która zasługuje aby odbywało się niej jak najwięcej takich spotkań. Jednak wszystko zależy od frekwencji kibiców na trybunach, którzy w dniu dzisiejszym średnio się spisali przychodząc w liczbie około trzech tysięcy osób. Koszykarze Trefla bardzo chcieli wygrać to spotkanie jednak trzeba bezstronnie przyznać, że drużyna z Belgii była dziś bardzo dobrze przygotowana taktycznie na swojego rywala.

Trefl Sopot - Dexia Mons- Hainaut 55:73 (12:28, 19:21, 16:10, 8:14)

Trefl : Beal 0, Gustas 10, Dylewicz 13, Waczyński 13, Stefański 3, Kikowski 0, Kinnard 7, Ceranic 3, Hlebowicki 6.

Dexia : Foster 5, Libert 0, Taylor 12, Cage 7, Giancaterino 0, Mc Cauley 12, Lewis 13, Hatten 17, Gorgemans 0, van Paassen 7.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp