SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Chicago Bulls

Dodano: 3 października 2010 08:48
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Chicago Bulls
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Ostatnie lata to dla chicagowskich „Byków” balansowanie na granicy Play-Offs i chociaż wyniki o wiele lepsze, niż po odejściu Michaela Jordana, to wciąż nie była to drużyna mogąca choćby zbliżyć się do walki o najwyższe cele. To lato może być jednak przełomowe i skierować klub na nowe tory.

Dzięki dobrej robocie zarządzających Chicago Bulls do zespołu dołączył jeden z czołowych wolnych agentów, Carlos Boozer, który stworzy teraz wraz z Joakimem Noahem jeden z najlepszych podkoszowych duetów w lidze. To nie jedyne zmiany.

Znakomitymi ruchami wydają się sprowadzenie seryjnego strzelca z dystansu, Kyle'a Korvera oraz atletycznego rzucającego obrońcy Ronnie Brewera. Co ciekawe cała ta trójka grała razem jeszcze niedawno w Utah Jazz, więc na pewno są choć odrobinę zgrani i potrafią się komunikować. Kolejnym nowym zawodnikiem Bulls jest Turek Omer Asik, który doda ważnych centymetrów pod koszem i będzie mógł czasem odciążyć Noah od walki o zbiórki. Ponadto do zespołu trafili inni ciekawi zawodnicy – Kurt Thomas, Keith Bogans, C.J. Watson i ostatnio John Lucas III, Brian Scalabrine i Kyle Weaver. Sytuacja trzech ostatnich jest jeszcze niepewna.

Z klubu odszedł przede wszystkim Kirk Hinrich, co jest całkiem rozsądną decyzją, bo przy Dericku Rose zwyczajnie nie było dla niego odpowiedniej ilości minut w rotacji. Do Phoenix powędrował natomiast Hakim Warrick.

Bardzo ważna zmiana dokonała się na stanowisku trenera drużyna. Vinny'ego Del Negro zastąpił ekspert od defensywy, Tom Thibodeau, który ma ogromny wpływ na mistrzowski tytuł z 2008 roku.

Prognoza

Wszystkie wyżej wymienione roszady personalne naprawdę dobrze rokują tej drużynie na przyszłość. Ma ona teraz dwóch liderów punktowych (Rose, Boozer), jednego zdecydowanego lidera od obrony (Noah), świetnych strzelców i całą masę naprawdę wartościowych zmienników. Jestem pod wrażeniem tego, czego dokonano tego lata w Chicago i uważam, że jest to najbardziej wzmocniony zespół oprócz Miami Heat tego lata. Do tego wszystkiego wyśmienity Thibodeau. Nie sposób nie stawiać ich w roli czarnego konia w tym sezonie i moim zdaniem wejdą przynajmniej do półfinału Konferencji. Przynajmniej.

Rotacja

Mimo różnorodnego składu i wielu wartościowych graczy, rotacja wydaje się nadzwyczaj klarowna i intuicyjna. Pierwsza piątka będzie wyglądała najprawodopodobniej tak – Derrick Rose, Ronnie Brewer, Luol Deng, Carlos Boozer, Joakim Noah. Najbardziej interesująca rywalizacja będzie na pozycji rzucającego, bo tam są przecież Kyle Korver i Ketih Bogans. Korver może grać ewentualnie jako niski skrzydłowy w ustawieniu, w którym Bulls będą potrzebowali rzutów trzypunktowych. Miejsce w piątce należy się jednak Dengowi, głównie ze względu na jego walory defensywnie. Idealnie z roli zmiennika Boozera powinien wywiązać się Kurt Thomas. Ten weteran parkietów od lat dostarcza kilku ważnych punktów i zbiórek i bez problemu akceptuje rolę gracza z ławki. Wartościowym zmiennikiem Rose'a powinien być C.J. Watson, ocierający się o pierwszą piątkę u Dona Nelsona w Golden State Warriors. Noah będzie najczęściej zmieniany przez Asika, jedynego nominalnego centra w drużynie, bez większej konkurencji. Sporadycznie na tej pozycji może zagrać Thomas i...Taj Gibson. Ten drugi jednak sporo minut powinien dostawać przede wszystkim na pozycji wysokiego, a może nawet niskiego skrzydłowego, w dodatku ma za sobą zaskakująco dobry sezon debiutancki oraz spore inklinacje do gry defensywnej, co na pewno przekona Thibodeau. Z czasem może wygryźć Thomasa. Oto, jak moim zdaniem będzie się przedstawiała rotacja Chicago Bulls.

PG – Rose / Watson / John Lucas III (?)SG – Brewer / Korver / Bogans / Weaver (?)SF – Deng / Korver / Bogans / Gibson / Scalabrine (?)PF – Boozer / Thomas /Gibson / James JohnsonC – Noah / Asik / Gibson / Thomas

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp