Energa Czarni lepsi od Zastalu
W pierwszym pojedynku XV Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Słupska lepsi okazali się gospodarze, którzy pokonali beniaminka Tauron Basket Ligi 71:61. O losach spotkania w dużej mierze zadecydowała druga kwarta, kiedy to podopieczni Dainiusa Adomaitisa zagrali wręcz podręcznikowo i zdominowali rywala pod każdym względem.
Początek meczu nie zapowiadał jednak, takiego rozstrzygnięcia. Koszykarze Zastalu dzielnie przeciwstawiali się miejscowym i nie mieli większych problemów z umieszczaniem piłki w koszu przeciwnika. Szczególnie podobać się mogła postawa Żarko Comagicia, który udowodnił, że może być pewnym punktem swojej drużyny w nadchodzącym sezonie. Sytuacja zmieniła się w drugich 10 minutach. Gracze Energi zdecydowanie lepiej zaczęli prezentować się w defensywie i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po kilku minutach dało się, bowiem wyczuć, że to oni zaczynają przeważać na parkiecie. Dodatkowo, gdy ciężar zdobywania punktów wzięła na siebie dwójka Bennerman – Blasingame, gospodarze po raz pierwszy wyszli na dwucyfrowe prowadzenie. Zawodnicy Zastalu sprawiali wrażenie zagubionych takim obrotem sprawy i nie byli w stanie realnie zagrozić Czarnym. Dopiero w końcówce pierwszej połowy wyrwali się z letargu i odrobili część strat. Nie zmienia to jednak faktu, że po dwudziestu minutach przegrywali różnicą 10 punktów i wydawało się, że miejscowi nie będą mieli większych problemów z utrzymaniem przewagi w kolejnej odsłonie.Wbrew przypuszczeniom, ekipa z Winnego Grodu wyciągnęła wnioski z fatalnie rozegranej drugiej „ćwiartki” i od początku trzeciej kwarty narzuciła swoje warunki gry. W porównaniu do gospodarzy w dużej mierze uzależnionych od amerykańskiego duetu, Zastal bazował przede wszystkim na grze zespołowej. Optymalne wykorzystanie swojego największego atutu pozwoliło nie tylko odrobić straty, ale też wyjść na skromne jednopunktowe prowadzenie przed decydującą batalią. W takim układzie nikt nie mógł być pewny zwycięstwa. Mimo to, wszelkie wątpliwości na temat tego, kto znajdzie się w wielkim finale turnieju zostały szybko rozwiane. Wyraźnie podrażnieni takim obrotem sprawy zawodnicy nadmorskiego teamu ponownie wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i niesieni dopingiem wypełnionej przez tłum kibiców hali Gryfia zaczęli przechylać szalę zwycięstwa na swoją stronę. Zielonogórzanie próbowali co prawda, odpowiedzieć rzutami z dystansu, ale rzadko który z nich okazywał się celny. Wszystko to sprawiło, że już kilka minut przed końcem meczu Czarne Pantery mogły poczuć się niezagrożone.Dzięki wspaniale rozegranym dwóm kwartom, Czarni ostatecznie wygrali z niżej notowanym rywalem, rewanżując się tym samym za dotkliwą porażkę sprzed tygodnia. W finale przyjdzie im zmierzyć się z Polpharmą Starogard Gdański, która w drugim meczu półfinałowym pokonała prowadzoną przez Dariusza Szczubiała Kotwicę Kołobrzeg 81:77.
Energa Czarni Słupsk - Zastal Zielona Góra 71:61 (15:14, 21:12, 13:24, 22:11)