Znana czwórka walczących o Euroligę
Khimki Moskwa, Asvel, Alba i Spirou zagrają o dwa wolne miejsca w tegorocznej edycji Euroligi. Tylko pierwsza z wymienionych ekip nie musiała się zbytnio wysilać we wczorajszych rewanżach by awansować do finału eliminacji.
Pozostałe trzy drużyny musiały się sporo napocić aby wywalczyć awans do kolejnej rundy. Do samego końca walczyła przede wszystkim Alba Berrlin, która odrabiała pięciopunktową stratę z pierwszego meczu.
Po trzech kwartach gracze ze stolicy Niemiec prowadzili 64:49 i wydawało się, że spokojnie dowiozą zwycięstwo do końca meczu z bezpieczną przewagą. Nic jednak bardziej mylnego. Gracze Hemofarmu wzięli się za odrabianie strat i an minutę przed końcem przegrywali już tylko różnicą czterech punktów. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął McElroy, który celnym rzutem dał zwycięstwo gospodarzom 73:67.
W dramatycznych okolicznościach potoczyła się także rywalizacja francuska, z której obronną ręką wyszli gracze Le Mans, którzy w pierwszym spotkaniu wygrali różnicą 10 "oczek". We wczorajszym spotkaniu przegrywali już różnicą 14 punktów, jednak końcówka dzięki celnym rzutom Ackera z lini rzutów wolnych należała do nich i to właśnie oni wyjdą naprzeciw Khimek w kolejnej rundzie.
Wyniki:
Alba - Hemofarm 73:67 (pierwszy mecz 73:78)
Khimki - Budiwielnik 74:67 (87:58)
Unics - Spirou 75:71 (69:75)
Le Mans - Asvel 71:63 (75:85)
W decydujących o awansie meczach spotkają się Alba ze Spirou oraz Khimki z Le Mans. Pierwsze mecze już we wtorek, rewanże w piątek.
Wygrany z pierwszej pary dołączy do grupowej rywalizacji z ekipami Olympiacosu, Realu, Unicaji, Virtusa i Brose Baskets, natomiast z drugiej pary do grupy A, w której występuje Asseco Prokom oraz Żalgiris, Maccabi, Caja Laboral oraz Partizan.