Derby Madrytu dla Realu

Dodano: 30 września 2010 23:59
Derby Madrytu dla Realu
Maciej Szeniawski, Informacja własna
MediaWiki

W meczu inaugurującym rozgrywki ligi hiszpańskiej 2010/2011, drużyna Realu Madryt pokonała swojego rywala zza miedzy, Estudiantes, 84:79. Bohaterem meczu został wychowanek Asefy, a obecnie zawodnik „Królewskich” – Carlos Suarez. 24-latek, który tego lata przeniósł się do bardziej renomowanej madryckiej drużyny, zapisał dziś na swoim koncie 21 punktów oraz 5 zbiórek i poprowadził swój zespół do prestiżowego zwycięstwa.

Asefa Estudiantes – Real Madryt 79:84 (23:23, 21:16; 13:23, 22:22) Spotkanie w wypełnionej po brzegi hali Palacio De Deportes Comunidad nieco lepiej rozpoczęła drużyna gospodarzy. Wspierana dopingiem 13 tysięcy osób za wszelką cenę chciała zaprezentować się z jak najlepszej strony. Za sprawą Jiriego Welscha, Asefa w 5 minucie prowadziła 9:8. Jednak w wyjątkowo dobrej dyspozycji znajdowali się zawodnicy, którzy niegdyś reprezentowali barwy Estudiantes, a teraz zarabiają grając dla lokalnego rywala: Sergio Rodriguez oraz Carlos Suarez. Pierwszy z nich świetnie rozprowadzał akcje swojego zespołu (tak jak w 6 minucie, kiedy to fantastycznym podaniem otworzył drogę do kosza Novicy Velickovicovi), zaś drugi, trzeba przyznać, że dość niespodziewanie, wcielił się w role głównego egzekutora. Ich dobra dyspozycja pozwoliła ekipie gości na prowadzenie wyrównanej walki z grającymi na 120% swoich możliwości gospodarzami. Druga kwarta toczyła się pod dyktando podopiecznych Luisa Casimiro. Ani przez moment nie oddali oni bowiem prowadzenia. Ogromne spustoszenie w szeregach Realu siał German Gabriel. Nie dość, że zdobywał on cenne punkty, to na dodatek udanie zbierał i asystował. Przełożyło się to na fakt, iż po 13 minutach spotkania, Estudiantes prowadziło 32:25. Real nie był w stanie w tej części gry dogonić swojego przeciwnika. Choć bardzo starali się Carlos Suarez i D’Or Fischer, przewaga gospodarzy ciągle utrzymywała się na poziomie 7-8 „oczek”. Za sprawą Sergio Llulla, który niemalże nie opuszczał parkietu, „Królewskim” udało się nieco zmniejszyć straty i do przerwy przyjezdni odstawali od Asefy o 5 punktów – 44:39. Po wyjściu z szatni zawodnicy Ettore Messiny prezentowali już jednak lepszą obronę, uniemożliwiającą zdobywanie łatwych punktów. Na dodatek, dzięki fantastycznej postawie seryjnie trafiającego Suareza, to właśnie goście zaczęli przejmować inicjatywę. W 25 minucie był już remis – 49:49. Chwilę później ponownie, tym razem za trzy, trafił Suarez, wyprowadzając swój zespół na długo oczekiwane prowadzenie – 52:49. 24-letni skrzydłowy po 29 minutach miał już na swoim koncie 18 „oczek”, a jego drużyna ciągle utrzymywała kilkupunktową przewagę. Ostatnia kwarta to kontynuacja dobrej gry Realu. Trafienia Sergiego Vidala oraz Claya Tuckera pozwalały gościom kontrolować przebieg meczu. Estudiantes natomiast nie potrafiło się skutecznie przeciwstawić i miało ogromny problem, by dojść „Królewskich” na mniej niż 4 „oczka”. Kiedy wydawało się, że jest już coraz bliżej, Real natychmiast odpowiadał celnym rzutem z dystansu, czym wyraźnie podcinał gospodarzom skrzydła. Co nie udawało się przez 17 minut drugiej połowy, udało się na 180 sekund przed końcem meczu. Wówczas to skuteczną akcję przeprowadził Jiri Welsch, czym ku uciesze miejscowych fanów doprowadził do remisu – 72:72. Euforia trwała jednak krótko, gdyż Real odpowiedział dwoma „trójkami” pod rząd i ponownie odjechał na kilka punktów. Gospodarze zaczęli faulować, licząc, iż rywale spudłują kilka rzutów osobistych, jednak podopieczni Ettore Messiny wytrzymali nerwowo, dzięki czemu odnieśli sukces i tryumfowali w meczu derbowym 84:79. Estudiantes: Gabriel 16, Welsch 12, Asselin 11, Jasen 10, Granger 10, Clark 8, Sanchez 6, Oliver 3, Driesen 2, Ellis 1  Real: Suarez 21 (4x3), Reyes 14, Llull 12 (3x3), Rodriguez 11, Tucker 8, Garbajosa 6, Velickovic 5, Fischer 4 (8zb), Vidal 3, Prigioni, Mirotic

 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp