SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi -Miami Heat

Dodano: 30 września 2010 08:35
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi -Miami Heat
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Kibice Miami Heat mogli tego lata chodzić z głową w chmurach. Pat Riley wykonał doskonałą robotę, używając swoich nadzwyczajnych umiejętności perswazji, kontaktów, wpływów i osobowości sprowadzając na Florydę dwie supergwiazdy z rynku wolnych agentów.

Kierownictwo klubu nie zapomniało o wartościowych role players, dzięki czemu Heat wyglądają na drużynę kompletną, przynajmniej na papierze.

Fani teamu z American Airlines Area mogą być naprawdę dumni - być może na ich oczach tworzyć się będzie jedna z największych dynastii w dziejach nowożytnej NBA. Mamy w niej trzy z pięciu pierwszych naborów z najlepszego od dekad Draftu z 2003 roku, MVP Finałów sprzed 4 lat i króla strzelców ligi sprzed roku, dwukrotnego MVP sezonu zasadniczego i pięciokrotnego All-Stara. Nie ma sensu przytaczać tutaj wszystkich tytułów i osiągnięć LeBrona Jamesa, Dwyane'a Wade'a i Chrisa Bosha, ale niepodważalnie można ich z miejsca nazwać kolejną "Wielką Trójką". Jak powiedział sam Eddie House, kolejny nowy nabytek "Żaru", "Miami Heat 2010 to niczym Boston 2008 na sterydach". Co ciekawe, House był częścią obu tych ekip, ale niedawno Celtics pozbyli się go w wymianie na rzecz m.in. Nate'a Robinsona, a on sam trafił do słabych New York Knicks. W Wywiadach House przyznawał, że lekko go to dotknęło, nie ma się co więc dziwić temu lekkiemu trash-talkingowi z jego strony.

Jako, że skład tej drużyny został w większej części przebudowany, przypomnijmy sobie w telegraficznym skrócie, kto postanowił przenieść tego lata swoje talenty na Florydę:

LeBron JamesChris BoshMike MillerEddie HouseZydrunas IlgauskasJuwan HowardShavlik Randolph

Oprócz dwóch wcześniej wymienianych gwiazd mamy dwóch wybitnych strzelców trzypunktowych (House i Miller), centra-weterana, który będzie dawał spokój pod koszami, kolejnego wartościowego podkoszowego weterana (Howard) oraz młodego Randolpha. Ponadto kontrakty z Heat podpisane mają obrońca Patrick Beverley, DeSean Butler (rewelacyjne March Madness w West Virginii!) i center Dexter Pittman. Uff.

Głównym zadaniem stojącym przed Ericiem Spoelstrą jest teraz ustawienie tych wszystkich graczy, tak by każdy wnosił coś do rotacji, a przede wszystkim zrobienie z niej drużyny w prawdziwym znaczeniu tego słowa.

Prognoza

Co tu dużo mówić - Mistrzostwo NBA. To chyba jedyny cel, jaki można stawiać drużynie z takim składem personalnym. Ławka trenerska też niczego sobie – wśród asystentów Erica Spoelstry mamy m.in. byłego MVP ligi i wielką gwiazdę Los Angeles Lakers Boba McAdoo, czy Rona Rothsteina. Tym samym mistrzostwo to chyba nawet za mało dla tak utalentowanej ekipy - ich założeniem powinno być kilka mistrzowskich pierścieni zdobytych z rzędu i stworzenie dominującej dynastii. To po to przyszedł tu LeBron James - "ta zmiana daje mi szansę na wygrywanie; i to wygrywanie przez wiele lat" mówił podczas słynnego już "The Decision". Tego też musimy wymagać od Miami. Nie będzie to jednak proste, nie tylko ze względów sportowych. Heat od lipca zmagają się z niebywałą wręcz presją psychiczną - mediów, kibiców, a także na pewno działaczy. Podczas Media Day ich obóz treningowy przeżywał istne oblężenie. Czy Wade i spółka poradzą sobie z tą oszałamiającą wręcz popularnością i sięgną po mistrzowski tytuł, czy też zakończą sezon wielką klapą? Będziemy wiedzieć w czerwcu.

Rotacja

Głębia składu Miami Heat jest olbrzymia, tak samo wiele jest też możliwości rotacji. O ile trzy miejsca w piątce możemy obsadzić w ciemno (Wade,James Bosh - odpowiednio 2,3,4), to pozostałe dwie pozycje - rozgrywającego i centra budzą nieco więcej wątpliwości. Paradoksalnie to one właśnie mogą zadecydować o powodzeniu misji Miami Heat. Pamiętacie jak ważny był Rajon Rondo dla Boston Celtics, kiedy 2 lata temu sięgali po puchar Larry'ego O'Briana? W tę rolę będzie musiał wcielić się w przyszłym sezonie najprawdopodobniej Mario Chalmers. Po obiecującym sezonie debiutanckim, nieco spuścił z tonu i wiele osób ma obawy, czy podoła zadaniu kierowania takim zespołem. Ja zdecydowanie dałbym mu kredyt zaufania - jeszcze jako koszykarz Kansas trafił w Finale NCAA kluczową trójkę i udowodnił, że potrafi zachować zimną krew w decydujących momentach. Rozgrywający wiele razy przesądzali już o losach mistrzowskich pierścieni. Wystarczy wspomnieć Paxsona, Kerra, Gary Paytona czy Dereka Fishera. Czy w ich ślady pójdzie Chalmers? Jego pozostałymi zadaniami będą po prostu przenoszenie piłki na połowę rywala i egzekwowanie zagrywek. Reszta powinna zagrać się sama. W tej roli będzie wspierał go Carlos Arroyo, sprawdzony jako rezerwowy, nieco gorzej czujący się w roli startera. Co ciekawe z obozu Heat dochodzą też wieści, że trener Spoelstra w pewnych ustawieniach jako prowadzącego grę wykorzystywał Dwyane'a Wade'a. Nic dziwnego, "Flash" wielokrotnie udowadniał już zdolności w tym kierunku. Czy Spoelstra będzie się decydował na takie rozwiązanie? Mimo wszystko nie sądzę, a jeżeli tak, to tylko w kilku akcjach w meczu. W tej sytuacji House'a widzę raczej jako...dwójkę. Będzie grał najprawdopodobniej z Chalmersem lub Arroyo na parkiecie, a jego jedynym zadaniem będzie rzucanie za 3 punkty. Ewentualnie w końcówkach spotkań może grać obok Wade'a. Ciekawe, czy będzie miał okazję zemścić się na Bostonie, np. w Finale Konferencji...

Jako dwójka może też grać Mike Miller, ale jego rola będzie nieco szersza, niż ta House'a. To on ma być siłą ofensywną numer jeden z ławki rezerwowych. Może grać zarówno jako zmiennik Wade'a, jak i LeBrona. Częściej widzę go jednak na skrzydle, z uwagi na swój wzrost (jest wyższy od House'a o prawie 20 cm). Na "trójce" swoich sił będzie też próbował De'Sean Butler, ale raczej nie może liczyć na zbyt wiele minut przy takim składzie. Nie zapominajmy też o Jamesie Jonesie, też dobrym obwodowym snajperze.

Najciekawszą kwestia wydaje się obsadzenie centra. Wygląda na to, że na prowadzeniu w wyścigu o miejsce startującego centra jest Joel Anthony. Przy tak potężnej ofensywnej sile pierwszej piątki potrzebny jest też gracz od "czarnej roboty", a do tej ewidentnie nadaje się Kanadyjczyk. Dobrze blokuje, a jego obecność w pomalowanym powinna wystarczać przy dobrze broniącym obwodu partnerom. W przypadku krycia wyższych, masywnych środkowych, Heat będą potrzebowali bardziej doświadczonego Zydrunasa Ilgauskasa. Litwin w dodatku potrafi zdobywać punkty z półdystansu. W obwodzie jest jeszcze Jamaal Magloire oraz Udonis Haslem. Ten ostatni będzie raczej zmieniał Bosha i grał jako PF. Od wielu lat jest znany kibicom na Florydzie jako wielki walczak, zapewniający dużo zbiórek, zostawiający serce na parkiecie. Tacy gracze częstą potrafią zbudować atmosferę drużyny i jednym „hustle play” przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Spokój na tej pozycji będzie zapewniał Juwan Howard.

Na pewno kluczem w uszyciu mistrzowskiej drużyny z tego szlachetnego materiału w postaci tychże zawodników, będzie wpojenie im wszystkim defensywnej filozofii i implementacja pewnych niezawodnych schematów obronnych. Jeżeli będą bronili dobrze - wygrają ligę. A Spoelstra już w poprzednim sezonie udowodnił, że gra w defensywie jest jego konikiem.

PG - Chalmers / Arroyo / WadeSG - Wade / House / Miller / BeverleySF - James / Miller / Butler / JonesPF - Bosh / Haslem / Howard / RandolphC - Anthony / Ilgauskas / Haslem

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp