SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Toronto Raptors

Dodano: 27 września 2010 12:55
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Toronto Raptors
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

To było gorzkie lato dla sympatyków Toronto Raptors. Wokół klubu nie działo się najlepiej, ponadto kluczowi zawodnicy opuścili kanadyjskiego rodzynka w NBA, w tym jeden w niemiłej atmosferze. Nie wróży to najlepiej przed sezonem, w którym większość klubów poczyniło krok naprzód.

Przede wszystkim swoją siedmioletnią przygodę z Raptors zakończył tego lata Chris Bosh. To z nim wiązano nadzieje klubu na przyszłość, dziś już wiadomo, że płonne. CB4 nigdy nie osiągnął w Kanadzie niczego poza pierwszą rundą Play-Offs.

Nie będzie też Hedo Turkoglu, którego przygoda za północną granicą USA trwała znacznie krócej, bo rok. Gdy w 2009 Turek odchodził z Orlando Magic, mówił mi, że będzie chciał być jednym z liderów w Toronto. Tego też się po nim spodziewano. Niestety, nie odnalazł się w systemie Jay'a Triano, a i Raps to nie ten sam poziom co Orlando. W konsekwencji Hedo przeszedł obok sezonu i przy pierwszej okazji przeniósł się do Phoenix Suns. Niedługo potem krytykował GM Bryana Colangelo, a także cały klub za złą politykę. Trochę przypominało to kopanie leżącego, ale NBA to biznes, a ten bywa brutalny.

Mówiąc o Suns należy wspomnieć o pozytywnej stronie tego lata w Toronto, czyli o sprowadzeniu Leandro Barbosa. To sprawdzony już w NBA strzelec i w europejskim systemie, który zamierzają pogłębiać Raptors, powinien czuć się jak ryba w wodzie. Niech nie zmyli nas ostatni występ w Turcji, gdzie Leandrinho miał być gwiazdą pierwszej wielkości, a nieco zawiódł. To świetny drybler, doskonały strzelec z dystansu, w dodatku dysponujący atomowym przyspieszeniem. Powinien dodać sporo błysku w grze Raptors. Ciekawi mnie jego współpraca z Jose Calderonem.

Do Raptors doszedł też inny Europejczyk, który z kolei odbił się na tureckim czempionacie. Mowa o Linasie Kleizie. Poprowadził on Litwę do zaskakującego brązowego medalu. Linas to zawodnik o podobnych umiejętnościach strzeleckich do Marco Belinelliego, którego oddano do New Orleans Hornets, ale jest od niego znacznie lepszym atletą, a nie trzeba nikomu przypominać, że w NBA gra fizyczna dominuje. Nic dziwnego – Kleiza uczył się gry na Uniwersytecie Missouri.

Poza tym do drużyny dołączyli David Andersen, Roland Dupree i Julian Wright. Z Draftu przyszedł też Ed Davis, ale...właśnie doznał poważnej kontuzji. To nie było ciepłe lato w Toronto.

Prognoza

Nie ma co się oszukiwać – Toronto Raptors nie awansują w tym roku do Play-Offs. To ten etap budowania klubu, kiedy właśnie opuścił cię twój najlepszy gracz oraz inny kandydat na lidera i musisz wszystko zaczynać od fundamentów.

Rotacja

Jak zapowiadają działacze Raptors, to będzie najbardziej europejsko grający zespół w całej lidze. To nie tylko dlatego, że występuje tam trzech graczy ze Starego Kontynentu, Brazylijczyk i Australijczyk, który dominował w Eurolidze. W Kanadzie chcą iść w stronę większej ilości rzutów z dystansu, dzielenia się piłką i rozrzucaniu jej na obwodzie i centra, który będzie często wychodził za łuk. Chociaż wiedzą, że zbyt wiele nie wygrają, przynajmniej będą mieli swój oryginalny styl. To dobry pomysł – rozgrywający Jose Manuel Calderon idealnie nadaje się do gry w tym systemie. Tak samo najlepszy w tym momencie gracz Raptors, Andrea Bargnani. Po odejściu Bosha w końcu gra pod kosz będzie ustawiona pod niego i będzie mógł pokazać pełnię swoich możliwości. Do tego energiczni Kleiza i Barbosa, ciągle rozwijający się DeMar Derozan i obiecujący w Ligach Letnich Sony Weems. Jeżeli rzeczywiście europejski basket ma zaistnieć w Toronto, w pierwszej piątce obok Bargnaniego wychodził będzie David Andersen, zawodnik o świetnych manewrach podkoszowych. Jeżeli nie – walka o minuty na tej pozycji rozegra się między weteranem Reggie Evansem a Amirem Johnsonem, ciągle uczący się skoczkiem, a Andersen będzie rezerwowym centrem i odbierze minuty Solomonowi Alabiemu. Barbosa powinien dzielić minuty między obiema pozycjami obrońcy, z tym, że częściej widzę go jako strzelca niż jako prowadzącego grę. Za jego plecami dopiero powinien grać Jarrett Jack. Oto jak widzę rotację na poszczególnych pozycjach:

PG – Calderon, Barbosa, JackSG – DeRozan, Barbosa, WeemsSF – Kleiza, Weems, Wright, DupreePF – Andersen / Johnson / Evans, Joey DorseyC – Bargnani, Andersen, Alabi

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp