SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Philadelphia 76ers

Dodano: 27 września 2010 08:22
SEZON NBA 2010/11 - Zapowiedzi - Philadelphia 76ers
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
WikiMedia

Kibice klubu z „Miasta braterskiej miłości” przeżywają ostatnio chude lata. Drużyna gra w kratkę i choć od czasu do czasu awansuje do Play-Offs, to jednak nie zbliżyła się nawet do mistrzowskiego tytułu od dobrych 9 lat.

Chociaż kilka ruchów dokonanych tego lata wydaje się rozsądnych, napawających optymizmem i kierujący Sixers w dobrą stronę, to nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie wrócili do czasów świetności Juliusa Ervinga czy choćby Allena Iversona.

Najważniejszej zmiany w Philadelphii dokonano chyba na stanowiskach kierowniczych. Prezydentem klubu został Rod Thorn, który jest odpowiedzialny za wybranie w Drafcie Michaela Jordana, a na fotelu trenera Eddie Jordana zastąpił bardzo doświadczony Doug Collins, znany też jako komentator telewizji TNT. Ten szanowany trener wydaje się mieć pomysł na drużynę, ale na pewno potrzebuje czasu oraz cierpliwości zarówno kierownictwa, jak i fanów. Ten czas to przede wszystkim rozwój Evana Turnera, debiutanta Sixers, wybranego w tegorocznym Drafcie z drugim numerem. Zawodnik ten występuje na pozycji rzucającego obrońcy, ale może być też wystawiany na skrzydle. To świetny strzelec i kandydat na gwiazdę NBA. Na pewno jednak nie stanie się nią od razu. Turner ma jednak wszystko, co potrzebne, by być czołowym strzelcem. Klub pozyskał w wymianach też kilku graczy drugoplanowych. Kilka dni temu trafili tu Darius Songaila i Craig Brackins, w zamian za Willie Greena i Jasona Smitha. We wcześniejszej wymianie Philly zyskało niezłego centra Spencera Hawesa oraz skrzydłowego Andresa Nocioniego, który będzie chciał odbudować tu swoje nazwisko po kompletnie nieudanym sezonie w Sacramento Kings. W drugą stronę powędrował Samuel Dalambert. Do Sixers dołączył też weteran Tony Battie. Pożegnał się natomiast Allen Iverson, który jak dotąd nie znalazł pracodawcy w NBA.

Prognoza

Pomimo wstrząsów w biurze filadelfijskiego zespołu (oprócz wyżej wspomnianych stanowiska asystentów objęli Michael Curry, ex-trener Detroit Pistons i Aaron McKie, zawodnik, który grał w Finałach w 2001 roku w barwach tego klubu), kibice Sixers nie powinni spodziewać się równie gwałtownego powrotu na szczyt, a nawet do Play-Offs. Młodzi gracze powinni być groźni na własnym parkiecie, ale będą raczej tylko przedstawicielem licznej w Konferencji Wschodniej klasy średniej z małymi szansami na choćby pierwszą rundę rozgrywek postsezonowych. W ich przypadku cierpliwość i konsekwencja będzie bardzo przydatna.

Rotacja

Jak zapowiadał Doug Collins, Andre Iguodala może dostawać w tym sezonie minuty na dwójce, co będzie oznaczało współpracę najprawdopodobniej z Andresem Nocionim, a także wyłączanie z gry najlepszych strzelców rywali. Złoty medalista z Turcji w zespole Douga Collinsa ma rzucać za 3 znacznie mniej niż dotychczas. Tę rolę przejmie od niego Evan Turner. Iguodala ma natomiast jak najwięcej wchodzić pod kosz i atakować obręcz, a także brylować w obronie – przechwytując piłki i pędząc do kontr, w których jest nie do zatrzymania. To przecież defensywa jest znakiem firmowym Collinsa i to właśnie u niego „Iggy” może się rozwinąć ze świetnego w wybitnego obrońcę obwodowego, może nawet najlepszego od czasu Scottie Pippena. To, że ma do tego potencjał, udowodnił u Mike'a Krzyżewskiego. Być może do pierwszej piątki wróci zdrowy już Elton Brand, ale minuty powoli urywać mu będą młodzi gniewni – Marreese Speights i Thaddeus Young. Na pozycji rozgrywającego Collins chce postawić na drugoroczniaka J'Rue Holiday'a. Choć jego wskaźnik asyst do strat z poprzedniego sezonu nie imponuje (jeden z trzech najgorszych wśród „jedynek”, które grały ponad 20 minut), trener uważa, że Holiday za trzy lata ma być jednym z pięciu najlepszych point guardów w NBA. A takich graczy nie trzyma się przecież na ławce...Louis Williams musi mi więc wybaczyć, ale w rotacji posadzę go na ławce rezerwowych. Podstawowym centrem powinien być Spencer Hawes. Zawodnik ze świetnym rzutem – potrafi nawet rzucać trójki, ale ze słabymi umiejętnościami obrony. To właśnie słaba koalicja podkoszowych skłania mnie ku niezbyt wysokiej ocenie szans Sixers na wejście do Play-Offs. W tym momencie skład Sixers to duet Iguodala-Turner i cała masa graczy drugoplanowych walczących o swoje miejsce w rotacji. Powinna być ona dość płynna i zależna od dyspozycji tych graczy. Nie zapominajmy o Jasonie Kapono – wybitnym strzelcu z dystansu. 76ers będąc więc młodym i walecznym zespołem, zorientowanym przede wszystkim na obronę. Oto, jak widzę ich rotację w tym sezonie:

PG – Holiday, WilliamsSG – Turner, Meeks, IguodalaSF – Iguodala, Nocioni, Kapono, BrackinsPF – Brand / Young, SpeightsC – Hawes, Battie, Speights

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp