Barcelona z Superpucharem
Koszykarze Regal FC Barcelony pokonali w finałowym spotkaniu Superpucharu Hiszpanii zespół Power Electronics Valencia 83:63 i po raz 2 z rzędu sięgnęli po to trofeum. MVP turnieju został wybrany lider „Blaugrany” – Juan Carlos Navarro. Popularny „La Bomba” zapisał dziś na swoim koncie 22 punkty, grając na 58% skuteczności.
Już od samego początku spotkania Barcelona dominowała zarówno w ataku, jak i obronie, nie pozwalając rywalowi na swobodne prowadzenie gry. W 4 minucie, po udanej akcji Navarro, drużyna ze stolicy Katalonii wyszła na 9-punktowe prowadzenie – 13:4. Tempo narzucone przez podopiecznych Xaviera Pascuala było tak duże, iż zespół z Valencii w żaden sposób nie potrafił wejść w odpowiedni rytm. W 7 minucie w hali im. Fernando Buesy w Vitorii tablica świetlna pokazywała wynik 24:7 dla Barcelony. Świetnie grał wspomniany już Navarro, który tylko w tej kwarcie zanotował aż 12 „oczek”. Jednak drużyna Power Electronics nie odpuszczała i zaczęła powoli odrabiać straty. Dzięki dobrej postawie Dusko Savanovica oraz Bruno Sundova, Valencia 1-wszą kwartę przegrała zaledwie 5 punktami – 26:21.
Drugie 10 minut spotkania to dobra obrona z obydwu stron. Jeden i drugi zespół przez dłuższy czas nie potrafił znaleźć otwartej drogi do kosza, przez co rzuty oddawane często z nieprzygotowanych pozycji, nie osiągały celu. Do 4 minuty drugiej kwarty zdobyte zostały tylko 4 „oczka”, które na dodatek były dziełem tylko koszykarzy Barcelony – Frana Vazqueza oraz Gianluci Basile. Do przerwy wynik był dla zespołu Valencii niekorzystny (40:29), a 11 punktów traconych do dysponującej bardzo szeroką kadrą „Blaugrany”, dawało nikłe szanse na odrobienie strat.
Choć gracze Valencii bardzo się starali, to w żaden sposób nie potrafili zbliżyć się do rywala na mniej niż 11 „oczek”. Cały czas w świetnej dyspozycji znajdował się Navarro, wspierany na dodatek przez skutecznych tego dnia Mickeala oraz Basile. Jedynym zawodnikiem Power Electronics, który wydawał się mieć jakąś metodę na radzenie sobie z przeciwnikiem, był Savanović. Serb, choć grał jako silny skrzydłowy i wyraźnie odstawał warunkami fizycznymi od Vazqueza, czy NDonga, nieraz popisywał się znakomitą defensywą, w wyniku której jego rywale albo tracili piłkę, albo popełniali błąd kroków. A że Savanović równie skuteczny co w obronie był także w ataku, to cały czas dawał fanom Valencii nadzieje, iż uda się dogonić rozpędzoną Barcelonę.
Taka sytuacja jednak nie nastąpiła, gdyż koszykarze Valencii mieli ogromne problemy ze skutecznością. Trafili bowiem dzisiaj zaledwie 20 z 55 rzutów za 2 (36%) oraz 3 z 14 za 3 (21%). A że „Blaugrana” z trafianiem do kosza nie miała większych problemów (54% za 2 i 36% za 3), to spokojnie prowadziła grę i coraz bardziej „odjeżdżała” ekipie Power Electronics. Gdy na 3 minuty przed końcem przewaga Barcelony wciąż wynosiła 15 „oczek”, trener Valencii, Manuel Hussein, powoli tracił panowanie nad sobą i podczas czasu na żądanie rzucał o parkiet tabliczką do rozrysowywania akcji, jednocześnie niemiłosiernie wydzierając się na swoich podopiecznych. Wówczas było już wiadomo, iż to Regal FC Barcelona po raz drugi z rzędu sięgnie po Superpuchar Hiszpanii. Kilka minut później, kapitan drużyny ze stolicy Katalonii, Roger Grimau, trzymał już w górze puchar za zwycięstwo w turnieju.
Regal FC Barcelona – Power Electronics Valencia 83:63 (26:21, 14:8; 23:18, 20:16) Barcelona: Navarro 22 (5zb), Mickeal 17, NDong 13 (6zb), Basile 12, Vazquez 6, Morris 5 (8zb), Grimau 4, Rubio 2 (4as), Sada 1, Perović 1, Lorbek, Laković Valencia: Savanović 16 (5zb), Lishchuk 11 (8zb), Richardson 10, Sundov 9 (10zb), Claver 8, Martinez 4, De Colo 4, Cook 1, Simeon