Nie sam talent wygrywa mistrzostwo
Jak doskonale wiemy, Miami Heat stworzyli w tym roku jedną z najsilniej wyglądających na papierze drużyn kilku, a może nawet kilkunastu ostatnich lat.
W całym koszykarskim świecie wciąż słychać szumy po offseasonowych ruchach, jakich dokonała organizacja z Miami. Trzeba przyznać, że Pat Riley znowu zadziwił cały koszykarski świat, sprowadzając do Miami największe gwiazdy ligi.
Nie minęło więc wiele czasu, jak ekipa z Florydy stała się największym w śród kibiców i dziennikarzy faworytem do zwycięstwa mistrzostwa i gigantycznym rynkiem marketingowym dla NBA.
Bilety na mecze Heat w nadchodzącym sezonie zostały wyprzedane w kilka dni, a koszulki nowych kolegów z drużyny D-Wade’a na pewno będą bić rekordy sprzedaży. Nie wspominając już nawet o produktach sygnowanych nazwiskami koszykarzy „Żaru”.
Nie ma się czemu dziwić… Takiego, wciąż młodego skupiska talentu w jednym zespole, nie było w NBA od dawna.
Jednak jest człowiek, który wszystkie elektryzujące wieści ze słonecznego Miami przyjmuje ze swoim stoickim spokojem, do którego zdążył nas już przyzwczaić. Phil Jackson, bo o nim mowa, nie jest pewny skuteczności eksperymentu Pata Rileya.
"Mają zbiór wielkich talentów i tego nie można im odmówić, ale same talenty nie zawsze wygrywają. Najczęściej wygrywają zespoły, których zawodnicy są ze sobą najlepiej zgrani. Myślę, że my mamy ustabilizowany skład, jeśli jednak Oni będą w stanie szybko stać się prawdziwą drużyną, to mogą nas pokonać i wygrać mistrzostwo.”
"Zawsze kiedy pojawia się temat „Wielkiej Trójki z Miami” przypominam ludziom historię Wilta Chamberlain’a, który dołączył kiedyś do Los Angeles Lakers, w których składzie byli też Elgin Baylor i Jerry West. Oni nigdy nie wygrali mistrzostwa grając razem… Udawało im się dochodzić do finałów, ale tam przegrywali z drużynami grającymi bardziej zespołową koszykówkę.”
"Same talenty nie wygrywają w tej lidze. Trzeba do tego dołożyć bardzo wiele pracy…"
Jeśli ktokolwiek na ziemi może znać się lepiej na zdobywaniu mistrzostw NBA, to jest nim właśnie coach Jackson. Trener aktualnych mistrzów NBA – Los Angeles Lakers. W ciągu dziewiętnastu sezonów w lidze na stanowisku głównego szkoleniowca, Phil aż 11-krotnie sięgał po najważniejsze trofeum w NBA.