Maccabi lepsze od Turowa

Dodano: 19 września 2010 23:15
Maccabi lepsze od Turowa
Adam Popek, Informacja własna
MediaWiki

W drugim niedzielnym pojedynku w ramach rozgrywek o Puchar Śląska, naprzeciwko siebie stanęły drużyny PGE Turowa Zgorzelec i Maccabi Tel Awiw. Dla zgorzelczan, rywalizacja z takim przeciwnikiem była sporą odmianą, bowiem większość dotychczasowych sparingów Turów rozegrał przeciwko niemieckim zespołom.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli zespołu ze Zgorzelca, który po dwóch minutach prowadził już 7:0. Koszykarze Maccabi sprawiali wrażenie nieco zaskoczonych taką odważną postawą rywala i długo nie potrafili odpowiedzieć na poczynania koszykarzy z Dolnego Śląska.

Nawet rosły center drużyny z Izraela, Sofoklis Schortsanitis nie mógł poradzić sobie z kryjącym go Ivanem Zigeranoviciem. Kolejne minuty także przebiegały pod dyktando polskiego zespołu. Podopieczni Davida Blatt’a zdobywali, co prawda pojedyncze punkty, ale wobec rozpędzonych graczy Turowa było to zdecydowanie za mało. Zwłaszcza, że niezwykle aktywny w rozegraniu Torey Thomas nadawał bardzo szybkie tempo grze swojego zespołu. W końcówce kwarty Maccabi zdołało odrobić część strat, lecz w dalszym ciągu nie zagrażało prowadzeniu Turowa, który wygrywał po pierwszej kwarcie 20:15.

W drugiej „ćwiartce” obraz gry nie uległ zmianie. Mocno naciskani przez zgorzelczan gracze Maccabi zbyt często popełniali proste błędy, co nie mogło przynieść dla nich nic dobrego. Po 4 minutach gry Turów prowadził 25:19. W dużej mierze było zasługą Thomasa, który jak się okazało nie tylko dobrze rozgrywa, ale i potrafi punktować z wielu pozycji. Ponadto, na pozytywną ocenę zasługiwała gra obronna Turowa. Można by rzec, że podobnie jak kilka lat temu, właśnie ten element koszykówki okazał się być domeną Turowa. Zresztą jak mówi stare porzekadło, od obrony zaczyna się atak. Sytuacja uległa zmianie w końcówce, kiedy to gracze z Izraela przejęli inicjatywę. Konsekwencją tego, podopieczni Jacka Winnickiego prowadzili na koniec drugiej kwarty różnicą zaledwie 4 „oczek”.

Po zmianie stron od mocnego uderzenia zaczął Turów, a konkretnie Ivan Zigeranović, który zaliczając udaną akcję „2+1” wyprowadził swój zespół na 7 punktowe prowadzenie. Choć przez moment wydawało się, że koszykarze Maccabi zaczynają przejmować inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami, to jednak w samą porę sprawy w swoje ręce wziął Thomas. Rozgrywający Turowa w krótkim odstępie czasu dwukrotnie przymierzył z dystansu i Turów ponownie odskoczył na kilka punktów. Taki stan rzeczy utrzymał się do końca kwarty i zgorzelczanie mieli ogromne szanse na odniesienie zwycięstwa w tym spotkaniu.

Na ostatnią część pojedynku, gracze Davida Blatt’a wyszli niezwykle zmotywowani. Zdecydowanie poprawili grę w obronie i coraz śmielej atakowali kosz rywala. Przez długo okres czasu wynik oscylował wokół remisu, lecz ostatecznie to goście z Izraela przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i pokonali ambitną drużynę Turowa 69:75. Niemniej jednak, podopieczni Jacka Winnickiego pozostawili po sobie dobre wrażenie i z podniesioną głową mogą przystąpić do meczu o 3 miejsce. Maccabi natomiast, zmierzy się w finale z Asseco Prokomem Gdynia.

Maccabi Tel Awiw - Turów Zgorzelec 75:69

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp