Koszykówka w genach nadzieją Beileina

Dodano: 19 września 2010 17:44
Koszykówka w genach nadzieją Beileina
Cezary Szwarc, Informacja własna
MediaWiki

Czy istnieje uniwersalna recepta na zbudowanie dobrej drużyny akademickiej? Wydawałoby się, że nie. Jednak John Beilein – szkoleniowiec zespołu uniwersytetu Michigan postawił na naukę, a dokładniej jedną z jej dziedzin - genetykę.

Nie, John nie próbuje zmodyfikować genetycznie swoich podopiecznych, ani stworzyć koszykarza idealnego. Wykorzystuje po prostu drzewa genealogiczne młodych adeptów koszykówki, których przyjmuje pod swoje skrzydła.

Z nadzieją w tym, że „Niedaleko pada jabłko od jabłoni” – John postawił na krewnych koszykarzy z NBA.

Już teraz w składzie Uniwersytetu Michigan są takie nazwiska, jak: Jordan Dumars –syn pięciokrotnego uczestnika All Star Game i członka pamiętnych Bad Boys z Detroit. Kolejny nabytego coacha Beileina, to Tim Hardaway Junior – syn świetnego rozgrywającego Tim Hardawaya Seniora, który był też jednym z najlepszych dryblerów lat 90-ych w NBA.

Następnym zawodnikiem w składzie popularnych „Wolverines”, którego rodzinne związki sięgają NBA, jest Jon Horford – brat podkoszowego Atlanty Hawks i tegorocznego przedstawiciela drużyny Wschodu w All Star Game, Al’a Horforda.

Mało tego we wtorek ofertę uczelni Michigan zaakceptował również Glenn Robinson III. Tak jest, Glenn to oczywiście syn gracza wybranego pierwszym numerem draftu 1994 – „Big Dog’a” Robinsona, który dwukrotnie brał udział w spotkaniach gwiazd najlepszej ligi świata.

Ciekawe, czy taktyka zastosowana przez Johna Beileina sprawdzi się w praktyce? Może już za kilka lat inni uczelniani trenerzy pójdą w ślady trenera Beileina i po parkietach ligi NCAA będą biegać potomkowie tegorocznych uczestników All Star Game…

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp