Kto w Finale?

Dodano: 11 września 2010 11:00
Kto w Finale?
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Serbia - Turcja i USA - Litwa, a więc pary półfinałowe MŚ w Turcji, które pozostały nam jako danie główne dzisiejszego wieczoru. Które z tych drużyn będą cieszyć się z po końcowej syrenie? Każda z nich ma swoje argumenty by twierdzić, że to właśnie ona zasługuje na finał.

Najpierw naprzeciw siebie staną zespoły Krzyzewskiego i Kemzury. Faworytem na pierwszy rzut oka są gracze zza Oceanu, jednak tylko na papierze. Grający pewnie i pokonujący jak dotąd każdego rywala napotkali problem w ćwierćfinale z Rosją, która postawiła ciężkie warunki i Amerykanie nie mogli "wejść" w mecz aż do końca pierwszej połowy.

Rosjanom starczyło sił jedynie na pierwsze dwie kwarty. Litwini są jednak tak rozpędzeni i wydają się mieć w sobie takiego powera, że śmiało można założyć iż akurat im starczy woli walki na dłużej. Kapitalne zawody rozgrywa Kleiza, który po sezonie w Grecji nabrał zdecydowanej pewności siebie i jest prawdziwym liderem zespołu. To nie jest ten zawodnik i nie ta drużyna, którą z łatwością rok temu pokonali Gortat i spółka. Pokazały to zdecydowanie obecne Mistrzostwa, gdzie o sile naszych sąsiadów przekonali się już Francuzi, Hiszpanie czy ostatnio rewelacyjni również Argentyńczycy.

USA? Porażka jak zawsze będzie dla nich klęską. Wygrana jest zakładana z urzędu, bez względu na rywala. Co mają ci gracze do udowodnienia? Chyba tyle, by zawieść oczekiwania tych malkontentów, którzy uważają ten skład za szrot pozostały po prawdziwych gwiazdach NBA typu James, Wade, Pierce, Bryant...Mają jednak doskonałego coacha i liderów z prawdziwego zdarzenia - Kevin Durant i Chauncey Billups pokazywali już to nie jeden raz, że na nich liczyć można zawsze.

Kolejne dzisiejsze spotkanie to mecz gospodarzy z pogromcami mistrzów świata czyli Turcja - Serbia. Gdyby ten mecz odbywał się na neutralnym terenie obstawiłbym raczej zwycięstwo graczy z Bałkanów. Ale nie odbędzie się gdzie indziej niż właśnie w Stambule. A tam gospodarze mogą liczyć na fanatyczny doping 15 tysięcy tureckich gardeł, które potrafią uprzykrzyć życie przeciwnikowi w sposób iście wzięty z futbolowych stadionów (ktoś, kto był na meczu Fenerbahce lub Galatasaray wie, o czym mówię). Ale czy wystarczy to na ekipę Dusana Ivkovica? Tak doskonały taktyk znajdzie coś odpowiedniego na rywali i postara się pokrzyżować plany organizacyjne gospodarzy, którzy zacierają już ręce na finał - USA VS. Turcja.

Mecz USA - Litwa odbędzie się o godzinie 18, drugie spotkanie o 20:30.

Transmisję obydwu spotkań  przeprowadzić ma TVP Sport.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp