Pełną parą … Historia Koszykówki od A do Ą
O Panu z przedziałkiem i nie tylko ….!!!???
W jednym z polskich filmów „Uprowadzenie Agaty” z 1993, główny bohater „Cygan” pyta ojca…- A ty, co teraz robisz tato?- pytając w domyśle czy pracuje..- A wstaję rano, robie przedziałek i mam fajrant!!!- odpowiada szybko i stanowczo ojciec.
Tu zaczyna się historia człowieka, który z filmowaniem miał tyle wspólnego, co ja ,ale na parkiecie robił rzeczy nie do wyreżyserowania i miał przedziałek. Mamy półfinały (prawie) MŚ w Turcji, wczoraj Serbia po rzucie Milosa Teodosica z osmiu metrów pokonała Mistrzów Świata - Hiszpanów. Dlatego też poniżej okryjemy sławą, już dawno okrytą reprezentację Serbii (Jugosławii & Serbii i Czarnogóry) i jednego z ich The Best Of…
Dejan Bodiroga, bo oni mowa, dla większości ludzi związanych z rzemiosłem (sztuką) koszykarską to postać numer 1 w Europie na pewno. Pochodzący z północno-wschodniej części Serbii z regionu Wojwodina Dejan, koszykówki uczył się już, jako 13-letni chłopak w zespole KK Mašinac Zrenjanin, pod nadzorem koszykarskich fanatyków. Szybko, bo w wieku 16 lat (205cm) trafił pod skrzydła Krešimira Ćosića trenera, KK Zadar, pierwszego profesjonalnego klubu, w jakim grał. Niestety z klubem pożegnał już po roku gdyż po rozpadzie Jugosławii, gra w chorwackim KK Zadar była niezwykle niebezpieczna dla gracza z jego korzeniami. Proponowano mu wtedy grę w greckim AEK Ateny, lecz tylko w przypadku przyjęcia obywatelstwa Grecji. Jakmyślicie, co zrobił?….
Jego kariera nabrała międzynarodowego rozpędu na ME 1995 w Atenach gdzie Jugo Bosy (z Djordjevicem 41pkt) pokonali Litwę w zażartym boju… W najlepszym finale ME, jaki widziałem. Wszyscy pamiętają? W 1996 na Igrzyskach w Atlancie Jugosławia wygrała srebro (lub przegrała złoto) z reprezentacją USA, nie mylić z Dream Teamem (ten był tylko jeden- 1992r) . Bodiroga z Divacem, Obradovicem, Tomasevicem i Rebracą w składzie byli najlepszym Europejskim Teamem, jaki zawitał do Atlanty..
Na Mistrzostwach Świata zadebiutował mając 25 lat w 1998r…..I co to był za debiut!!! Złoto w niezwykle zaciętym finale z Rosją 64-62 i od razu MVP turnieju. Pasmo niekończących się powodzeń doprowadziło Dejana do MŚ cztery lata później. W Indianapolis „White Magic”(jak nazywano Bodirogę) przez cały turniej nie błyszczał, ale w finale przeciwko Argentynie (w składzie ze Scolą, który zrobił niedawno kuku Brazylii) wyczyniał cuda, zdobył 27pkt (11,1pkt na mecz przed finałem) trafił 2 trójki (jego jedyne w turnieju) i doprowadził całą Jugosławię do szaleństwa, sam przy okazji zgarniając swój kolejny tytuł MVP Finału.Po zwycięstwach i tytułach MVP Final Four w Eurolidze 2002,2003 (odpowiednio z Panathinaikosem i Barceloną),Bodiroga na dobre umiejscowił się w annałach koszykarskich nie tylko drużyn narodowych. W 2005 przyszły ME w Serbii & Czarnogórze, a oczekiwania gospodarzy były jak zwykle naprawdę spore. Młodą reprezentację Serbii prowadził Zeljko Obradovic a doświadczeni Rebraca i Bodiroga mieli poprowadzić Rakocevica, Krstica i Milicica i cały naród do złota. Niestety po wyjściu z grupy Serbowie trafili na mocną Francję z Evą Longorią….(o przepraszam z Tonym Parkerem) na czele. Po zaciętym meczu 71-74 mecz wygrała Francja, i blamaż gospodarzy stał się faktem. Po Mistrzostwach Dejan zrezygnował z kariery reprezentacyjnej ….. Niestety nieodwołalnie!
8 czerwca 2007 roku po porażce w koszykarskiej Serie A z Mens Sana Basket (dzisiejsze Montepaschi), Dejan zawiesił buty na kołku i został menagerem klubu z Rzymu…. I chyba nigdy nie żałował, że w 1995 odrzucił ofertę gry dla Sacramento Kings (#51 draftu).
Kochano go wszędzie i wszyscy, ( Carmelo Anthony trochę mniej) za technikę, za przegląd sytuacji za rzecz której nie da się nauczyć (koszykarskiego IQ) i generalnie za całokształt .
Wszyscy dobrze wiemy jak kończy się ta historia. Mamy 2010r, a Serbia spadkobierca słyyyynej koszykarskiej Jugosłowiańskiej elity, walczy o medale u Turcji. Co z tego wyjdzie, na razie nie wiemy, ale jedno jest pewne z Dusan Ivkovicem reprezentacja Serbii dojść może gdziekolwiek chce …No prawie! A to jeszcze nie koniec, bo Czarnogóra już puka do drzwi koszykarskiego świata. I to nie jak Polacy tylnymi, kuchennymi drzwiami, tylko prosto z pierwszego miejsca w swojej eliminacyjnej grupie.