Kevin Durant zapewnia USA półfinał

Dodano: 9 września 2010 18:58
Kevin Durant zapewnia USA półfinał
Michał Fast, Informacja własna
MediaWiki

Spotkanie pomiędzy zespołami USA i Rosji zaczęło się już 24 godziny przed pierwszym gwizdkiem, kiedy trenerzy tych drużyn wymienili krótkie uprzejmości na temat kontrowersji wokół meczu w finale Igrzysk Olimpijskich w 1972 roku. Mecz ten wygrali Rosjanie zdobywając punkty równo z syreną końcową, jednak wcześniej trener Rosji wymusił na sędziach dodanie do regulaminowego czasu gry, który się skończył, trzech dodatkowych sekund z powodu błędu stolika sędziowskiego.

Amerykanie w proteście przeciwko tej decyzji i porażce nie odebrali wtedy srebrnych medali. Trener dzisiejszej reprezentacji Rosji David Blatt powiedział wczoraj, że tamto mistrzostwo było zdobyte jak najbardziej prawidłowo, na co Mike Krzyżewski zareagował słowami: "Jak możesz tak mówić przecież wychowałeś się w USA."

Dzisiejszy mecz rozpoczął się od celnej trójki Rosji i kroków Iguodali. Kolejna akcja Amerykanów była jednak udana. Spod kosza trafił Odom i był faulowany. Po celnym rzucie wolnym na tablicy było 3:3. Od tego momentu mecz toczył się kosz za kosz aż do wyniku 9:8. Wtedy to Amerykanie uzyskali przewagę i zaczęli dominować doprowadzając do wyniku 15:9. Rosjanie szybko złapali cztery przewinienia i Amerykanie często stawali na linii rzutów wolnych. Rosjanie uspokoili jednak grę i po siedmiu minutach udało im się wyjść na trzypunktowe prowadzenie 23:20. Amerykanie odpowiedzieli punktami Duranta i Curry'ego jednak Rosjanie nie tracili głowy i cały czas wynik oscylował wokół remisu. Ostatecznie po pierwszej kwarcie na tablicy widniał wynik 25:25.

Druga odsłona meczu zaczęła się podobnie jak pierwsza od punktów reprezentacji Rosji. Rosjanie trafili dwa kolejne rzuty i wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Które utrzymywali do połowy kwarty. Wtedy to Mike Krzyżewski poprosił o czas. Po czasie Amerykanie odrobili straty zdobywając 12 kolejnych punktów. Dopiero wtedy Rosjanie zdołali odpowiedzieć i na 30 sekund przed końcem pierwszej połowy było 42:37. Rosjanie zdołali jeszcze dorzucić dwa punkty i po 20 minutach Amerykanie prowadzili 44:39.

Trzecią kwartę otworzył Kevin Durant, który po agresywnej penetracji zakończył akcję lay-upem. Amerykanie pomału zaczęli uzyskiwać przewagę, wzmocnili obronę i przyniosło to wymierne efekty w postaci ośmiopunktowej przewagi po trzech minutach gry. Przez kolejne minuty gry mecz był niezwykle wyrównany drużyny grały kosz za kosz. Dopiero w szóstej minucie tej części spotkania Amerykanom udało się dołożyć do wcześniejszej przewagi kolejne punkty i na niecałe cztery minuty przed decydującą odsłoną prowadzili 15 punktami. Rosjanie zdołali odrobić jeden punkt i na przerwę przed czwartą kwartą schodzili przegrywając 56:70. Ta kwarta wygrana przez USA 26:17 pokazała jaka różnica dzieli obie reprezentacje.

W czwartej odsłonie Amerykanie kontynuowali nieprawdopodobną grę w obronie cały czas naciskając na Rosjan. Owocowało to kolejnymi przechwytami, po których następowały kontry reprezentacji USA. Rosjanie robili co tylko mogli, aby odwrócić losy meczu lecz nie mogli zmniejszyć strat. Na parkiecie szalał Kevin Durant, który na siedem minut przed końcem meczu miał już 28 punktów. Ostatecznie lider reprezentacji USA zanotował 33 punkty a Amerykanie pokonali Rosjan 89:79.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp