Argentyna wygrywa po pasjonującym boju!

Dodano: 7 września 2010 21:48
Argentyna wygrywa po pasjonującym boju!
Dawid Rudolf, Informacja własna
WikiMedia

Było wszystko czego potrzeba do emocjonującego spotkania. Niesamowite akcje, efektowne rzuty, twarda obrona z obu stron, a co najważniejsze nieprawdopodobna końcówka. W spotkaniu Argentyny z Brazylią nerwy na wodzu utrzymali jednak tylko ci pierwsi. Podopieczni Sergio Hernandeza zaprezentowali skuteczniejszą koszykówkę w najważniejszych momentach spotkania, dzięki czemu pokonali Brazylię 93:89 i awansowali do ćwierćfinału Mistrzostw Świata.

Gdy na tablicy świetlnej widniało zaledwie 40. sekund do końca spotkania Brazylijczycy przegrywali trzema punktami i zaczynali jedną z najważniejszych akcji na tym turnieju. Piłka trafiła do ich lidera Leandro Barbosy, który ku rozpaczy kibiców Canarinhos stracił piłkę na rzecz swoich rywali. Taką sytuację Argentyńczycy musieli po prostu wykorzystać. 

Już kilka sekund później Luis Scola trafił arcyważny rzut z piątego metra i tym samym zawodnicy Hernandeza byli już zaledwie o krok od odniesienia zwycięstwa. Jak się okazało Brazylijczykom nie wystarczyły nawet taktyczne faule czy wprost nieprawdopodobne rzuty Marcelinho Huertasa. Lepsi w tym pojedynku okazali się Argentyńczycy, którzy zwyciężyli 93:89.

Sam mecz toczył się w nieprawdopodobnym tempie już od początkowych jego fragmentów. Zawodnicy prześcigali się w fantastycznych rzutach z dystansu, w których królowali głównie Barbosa oraz Carlos Delfino. Najlepsze zawody rozgrywał jednak Luis Scola. Lider reprezentacji Argentyny robił to co do niego należało, skutecznie rzucając, asystując, czy walcząc na tablicach.

Jego wspaniała postawa wystarczyła jednak tylko i wyłącznie do wyrównanego boju. Kapitalne zawody w ekipie Canarinhos rozgrywał bowiem Marcelinho Huertas. Rozgrywający Brazylii wykorzystywał chwilowe braki na parkiecie Pablo Prigioniego, a przy kłopotach z faulami Barbosy był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem swojej ekipy. Po końcowej syrenie Huertas musiał jednak przełknąć gorycz porażki.

Trzeba podkreślić, iż oba zespoły rozegrały fantastyczne zawody, które z pewnością na długo utkwią w ich pamięci. Do kolejnej fazy rozgrywek awansuje jednak tylko jedna drużyna, jednak mając w pamięci świetne mecze Brazylii w grupie B zwykłym kibicom z pewnością będzie brakować tej reprezentacji w finałowej fazie turnieju.

Ze Stambułu, Dawid Rudolf - koszykowka.net

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp