Litwa gra dalej, Chiny wracają do domu

Dodano: 7 września 2010 18:47
Litwa gra dalej, Chiny wracają do domu
Paweł Łakomski, Informacja własna
WikiMedia
Reprezentacja Litwy zagra w czwartkowym ćwierćfinale! Podopieczni Kestuisa Kemzury pokonali dziś Chiny 78:67. Najlepiej spośród Litwinów zaprezentował się Linas Kleiza, autor 30 punktów dla swojego zespołu. Faworyci tego spotkania, Litwini przedostatnie spotkanie przed ćwierćfinałami, rozpoczęli zaskakująco słabo. Tylko pięć zdobytych punktów po pięciu minutach gry było przerażające. Tym bardziej, że świetnie prezentowali się ich rywale – Chińczycy. Zespołowa postawa azjatyckich koszykarzy przynosiła szybko efekt – 16:5. Sytuacja na boisko diametralnie zmieniła swoje oblicze, gdy w sprawy swoje ręce wziął Linas Kleiza. Byłemu zawodnikowi Olympiacosu Pireus udało się, na zakończenie pierwszej kwarty, zmniejszyć straty do pięciu oczek – 17:22. W drugiej kwarcie Chińczycy dalej utrzymywali kilku punktową przewagę. Zmiana prowadzenia nastąpiła po dwóch rażących błędach podopiecznych Boba JR. Donewalda – 32:31. Kolejne akcje spowodowały, że chiński szkoleniowiec był zmuszony poprosić o czas. Przerwa przyniosła efekt i po pierwszej połowie wynik ciągle był sprawą otwartą – 43:40.  Trzecia kwarta nie pozostawiła żadnych złudzeń, który zespół jest lepszy i przede wszystkim gotowy do gry w ćwierćfinale Mistrzostw Świata 2010. Litwa dzięki twardej grze pod tablicami obydwu drużyn wyszła na kilkanaście punktów przewagi – 64:51. Ostatnie dziesięć minut zdecydowanie należały do chińskich zawodników. Gracze w czerwonych strojach walczyli do samego końca licząc na loterię w końcówce spotkania. Chiny doprowadzimy nawet do stanu 69:62, jednak znów sprawy w swoje ręce wziął Kleiza. Litwa pokonując reprezentację Chin zapewniła sobie awans do ćwierćfinału czternastych Mistrzostw Świata w Turcji. Ich rywal jest jeszcze nieznany. Dopiero o 20 polskiego czasu na parkiet Sinan Erdem Dome, wyjdą koszykarze Brazylii i Argentyny.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp