Turcja nadal bez porażki
Dodano: 5 września 2010 22:43
Autor: Paweł Łakomski, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Turcja zagra w ćwierćfinale Mistrzostw Świata! Dziś w hali Sinan Erdem Dome Hedo Turkoglu i spółka bez najmniejszych problemów rozprawili się z Francją 95:77 i w piątkowym ćwierćfinale zmierzą się ze Słowenią. Gospodarze turnieju batalię o ćwierćfinał rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po celnym rzucie za trzy punkty Hedo Turkoglu Turcja prowadziła już 5:0. Dużo niepoukładanych akcji po stronie Francji sprawiło, że Vincent Collet zaczął rotować. Decyzje młodego szkoleniowca przyniosły efekt i już po chwili jego podopieczni wyszli na pierwsze prowadzenie – 8:7. Sytuacja zmieniła się pod koniec pierwszych dziesięciu minut. Turkoglu i spółka grali coraz skuteczniej, a Francuzów znów ogarną początkowy chaos. Tym samym po pierwszej kwarcie gospodarze prowadzili 19:14. Drugą kwartę od dwóch zabójczych kontrataków – 23:16. Wówczas szkoleniowiec poprosił o czas i wprowadził na boisko swojego trzeciego rozgrywającego Andrew Albicy. Ku nieszczęściu Francuzów i ten nie wprowadził spodziewanego porządku. W kolejnych minutach Turcy, nawet mimo braku na parkiecie Turkoglu i Ilyasovy, nadal kontrolowali przebieg meczu. Dzięki zespołowej postawie przewaga gospodarzy po dwudziestu minutach gry urosła do 15 oczek! Po wznowieniu gry nie do zatrzymania był Hedo Turkoglu. Były klubowy kolega Marcina Gortata na początek trzeciej kwarty szybko dwa razy trafił zza linii 6,25 i turecka reprezentacja była coraz bliżej ćwierćfinału. Z każdą minutą Turcy powiększali swoją przewagę, a bezradność Francji była porażająca – 71:45 na zakończenie trzeciej kwarty. W ostatniej kwarcie spotkania po raz pierwszy bez zastrzeżeń funkcjonował zespół z zachodniej Europy. Dobrze prezentowali się w obronie, w ataku byli szybsi i skuteczniejsi. To jednak nie pomogło w niczym i ostatnie siedem minut były już tylko formalnością. Warto odnotować, że Turcja do końca meczu nie grała bez swojego podstawowego rozgrywającego Kerma Tunceriego, który skręcił kostkę. Turcja pokonując dzisiaj Francję awansowała do ćwierćfinału czternastych Mistrzostw Świata. W batalii o półfinał zmierzą się ze Słowenią, która kilka godzin wcześniej bez najmniejszych problemów pokonała Australię. Dla Trójkolorowych dzisiejsza porażka oznacza koniec turnieju.Turcja – Francja 95:77 (19:14, 22:14, 30:24, 22:25)Ze Stambułu, Paweł Łakomski, Koszykowka.net