Grecja do domu, Hiszpania zagra Serbią o półfinał

Dodano: 4 września 2010 21:47
Grecja do domu, Hiszpania zagra Serbią o półfinał
Paweł Łakomski, Informacja własna
WikiMedia
Mistrzowie Świata dalej mają szansę obronić złoty medal z Japonii. Dziś po świetnym widowisku pokonali Greków 80:72 i zapewnili sobie udział w czwartkowym ćwierćfinale. Aż trudno było uwierzyć przed spotkaniem, że któryś z dwójki najlepszych zespołów świata, już dziś odpadnie z gry. Hiszpania wyszła w swoim tradycyjnym zestawieniu – Rubio, Navarro, Fernandez, Garbajosa i Gasol. Pierwsza piątka Greków także nie zaskoczyła – Spanoulis, Zisis, Diamantidis, Fotsis i Schortsanitis. Spotkanie rzutem za dwa punkty rozpoczął  Nikolas Zisis. W pierwszych akcjach dużo miejsca pod koszem swoim kolegom robił popularny ''Sofo”'. Hiszpanie nie mieli żadnej alternatywy dla zabójczych penetracji rywali. Sytuacja została radykalnie zmieniona, gdy swój kataloński taniec zapoczątkował Juan Carlos Navarro, grający w tym meczu na własne życzenie – 6:6.  W dalszej części pierwszej kwarty znakomicie w obronie prezentował się Marc Gasol. Dwa bloki na o wiele silniejszym Schorsanitisie zrobiły wrażenie nawet na greckich kibicach. Środkowy Memphis Grizzlies w następnej akcji ofensywnej ośmieszył swojego rywala typowym dla niego piruetem. Bezradność Schortsanitisa szybko zauważył grecki szkoleniowiec, który wprowadził na boisko Ioannisa Bourousisa. Grecja w dalszym ciągu imponowała organizacją akcji ofensywnych, a także defensywnych – 18:14. Zupełnie inaczej prezentowali się Hiszpanie. Mistrzowie Świata mieli problemy po obydwu stronach boiska, a ciągły kontakt z rywalami zawdzięczali dzięki szalonym rzutom zza linii 6,25 – 18:17. Sergio Scariolo w pierwszej kwarcie meczu skorzystał aż z dziewięciu koszykarzy! Po czwartym celnym rzucie z dystansu Hiszpanie w końcu objęli prowadzenie 20:19, a równo z syreną kończącą pierwsze dziesięć minut do kosza trafił jeszcze Felipe Reyes – 22:19. Po krótkiej przerwie w końcu na swoim poziomie zaczęli grać Hiszpanie. Przestrzenna i efektowna gra przyniosła korzyści – 28:23. Kilku punktowa przewaga szybko została zniwelowana przez powracających do optymalnej dyspozycji wicemistrzów świata. Po sześciu punktach z rzędu Greków, selekcjoner Hiszpanii nie wytrzymał i poprosił o czas – 28:27. Licznie zgromadzeni w stambulskiej hali hiszpańscy kibice potrzebowali aż 18 minut, aby celebrować pierwszy celny rzut za trzy punkty Juana Carlosa Navarro. Po kolejnej bezbłędnej podkoszowej akcji Marca Gasola 35:29, Jonas Kazlauskas po raz drugi w pierwszej połowie był zmuszony poprosić o czas. Trudno mu się nie dziwić. Hiszpanie po nie najlepszej pierwszej kwarcie, wyraźnie złapali wiatr w żagle. Dzięki swojej dobrej postawie w drugich dziesięciu minutach, na zakończenie pierwszej połowy prowadzili 37:31. Zaledwie dwóch minut potrzebowali Grecy, aby odrobić starty, a następnie wyjść na prowadzenie. Poddenerwowany w przerwie Schortsanitis, drugą połowę rozpoczął od efektownego bloku na Marcu Gasol. Bezradność swoich podopiecznych szybko zauważył Scariolo, który poprosił o czas. Po dwóch celnych rzutach za trzy punkty Dimitriosa Diamantidisa i Antonisa Fotsisa Grecja zasłużenie wyszła na prowadzenie 44:43. Wicemistrzowie świata na tym na poprzestali i chwilę później kolejne trzy oczka znów dorzucił Diamantidis. Pod koniec trzeciej kwarty kibice w wypełnionej prawie po przewagi nowej hali Sinan Erden Dome obejrzeli prawdziwą koszykarską szermierkę. Lepiej z tej walki wyszli Hiszpanie, którzy po trzydziestu minutach gry byli o jeden punkt lepsi od Grecji – 52:51.  Czwartą kwartę od trzeciej trójki rozpoczął Diamatidis – 52:54. W kolejnej akcji świetnym podaniem alley-oop popisał się Sergio Llull, a skorzystał na tym Fran Vazquez, doprowadzając do kolejnego remisu. Dla Greków sytuacja zrobiła się nieciekawa, gdy po raz drugi za trzy trafił Rudy Fernandez – 61:57. Rozbijanie szczelnej strefy Hiszpanów nie przynosiło efektu punktowego. Po kolejnej stracie Greków, mistrzowie Świata prowadzili już 65:57. Na dwie minuty przed końcem meczu przewaga podopiecznych Sergio Scariolo wzrosła do 10 oczek. Mimo tego nadal bardzo ambitnie prezentowali się Grecy.  To nie zmieniło już wyniku meczu i Hiszpania gra dalej! Grecy mogą mięć tylko pretensje do siebie dlaczego w grupie zajęli tylko trzecie miejsce. Tym samym reprezentacja Hiszpanii w ćwierćfinale Mistrzostw Świata zmierzy się w czwartek z Serbią! Hiszpania - Grecja 80:72 (22:19, 15:12, 15:20, 28:21) Ze Stambułu, Paweł Łakomski, Koszykowka.net
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp