Rosja wygrywa dzięki zespołowości

Dodano: 1 września 2010 16:57
Rosja wygrywa dzięki zespołowości
Mateusz Zielinski, Informacja własna
MediaWiki

Dzięki ogromnej przewadze pod koszem i punktom zdobywanym przez wysokich zawodników Rosja pokonała Chiny 89-80. Mecz był jednak bardzo zacięty a ostateczne rozstrzygnięcie ważyło się niemalże do końca czwartej kwarty. Rosjanie grali zdecydowanie bardziej zespołowo i w ten sposób zapewnili sobie końcowe zwycięstwo.

Bardzo dobrze zaprezentował się Alexander Kaun, który zdobywając 16 punktów i 14 zbiórek zanotował double-double. W ważnych momentach na dystansie trafiał Sergey Monya, który rzucając 17 oczek był najlepszym strzelcem swojej drużyny. Do swojego dorobku zawodnik ten dołożył także aż 6 asyst. W drużynie Chin 19 oczek zdobył Yue Sun, jednak to było zbyt mało aby pokonać Rosję. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż drużyna Chin w całym spotkaniu zanotowała jedynie 6 asyst, czyli dokładnie tyle samo ile miał na swoim koncie sam Sergey Monya.

Początek meczu to ogromny chaos. Obie ekipy nie potrafiły złapać właściwego rytmu, sporo było strat oraz niecelnych rzutów. Pierwsi grę ułożyli Chińczycy i to oni osiągnęli kilkupunktowe prowadzenie. Rosjanie swój dorobek poprawiali głównie dzięki rzutom osobistym, kompletnie nie mogli odblokować się na dystansie. Zawodnicy z Chin z kolei zaczęli trafiać i dlatego po pierwszej kwarcie to oni prowadzili 21-15.

W drugiej kwarcie od początku skuteczność na dystansie wykazywać zaczęli zawodnicy Rosji. Dzięki temu oraz lepszej obronie w strefie podkoszowej ich strata robiła się coraz mniejsza. Na 6:30 przed końcem kwarty udało im się wreszcie doprowadzić do remisu 27-27, a następnie po rzucie 3 punktowym Sergeya Monya wyszli na prowadzenie. Chińczycy nie potrafili znaleźć odpowiedzi na twardą rosyjską defensywę, a rzuty z dystansu nie wpadały już tak często jak w pierwszej kwarcie. W końcówce drugiej części Rosjanie popełnili jednak kilka prostych błędów a zawodnicy z Chin ponownie zaczęli trafiać z dystansu i dlatego po pierwszej połowie to oni prowadzili 43-40.

Trzecia kwarta była bardzo zacięta. Obie ekipy grały kosz za kosz i żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć wyraźnej przewagi. Rosjanie zrezygnowali z rzutów dystansowych i niemal w każdej akcji pchali piłkę w strefę podkoszową. Chińczycy z kolei bazowali głównie na akcjach indywidualnych oraz rzutach z dystansu, które przynosiły im znaczną ilość punktów. Ostatecznie po trzeciej części meczu Rosjanie prowadzili zaledwie 63-62 i jeszcze wszystko było w tym spotkaniu możliwe.

Czwartą kwartę dużo lepiej rozpoczęli koszykarze z Rosji. Dalej konsekwentnie kierowali oni piłkę do wysokich zawodników i to dało im prowadzenie 68-62 w początkowej fazie ostatniej części meczu. Chińczycy jednak szybko się obudzili i ponownie zaczęli grać to, co wychodziło im w tym spotkaniu najlepiej czyli indywidualne akcje kończone rzutami z dystansu i półdystansu. Dzięki temu na 4:30 przed końcem meczu wyszli nawet na prowadzenie 75-73. Wtedy jednak kolejny zryw zanotowali koszykarze Rosji, którzy zdobyli 14 punktów z rzędu i wypracowanej przewagi nie oddali już do samego końca.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp