Real pokonuje Cajasol i spotka się w półfinale z Caja Laboral

Dodano: 24 maja 2010 22:23
Real pokonuje Cajasol i spotka się w półfinale z Caja Laboral
Maciej Szeniawski, Informacja własna
WikiMedia
W spotkaniu, którego stawką był awans do półfinałów ligi ACB, Real Madryt pokonał Cajasol Sevillę 67:60 i dołączył do Regal FC Barcelony, Caja Laboral Vitorii oraz Unicaji Malaga – zespołów już wcześniej zakwalifikowanych do 1/2 finałów.  „Królewscy” zagrali bardzo dobrą pierwszą połowę. Później, mimo iż przespali początek 3 kwarty, to ponownie uciekli rywalowi i w konsekwencji odnieśli zasłużone zwycięstwo. Najlepszym zawodnikiem spotkania był Jorge Garbajosa – autor 14 punktów, 5 zbiórek oraz 3 przechwytów.Real Madryt – Cajasol Sevilla 67:60 (19:14, 22:15; 10:15, 16:16) Pierwsza kwarta padła łupem gospodarzy. Bardzo dobrze w tej części gry zaprezentowali się Novica Velicković oraz Louis Bullock, którzy zdobyli odpowiednio 7 i 6 punktów. Drugi z wymienionych zawodników spisywał się jak za najlepszych lat, uciekając co rusz kryjącemu go rywalowi i trafiając „trójki” po wcześniejszych zasłonach od wyższych kolegów. Serb natomiast dzielnie walczył pod koszem, gdzie zdecydowanie robił różnicę.   W 15 minucie niesamowitym zagraniem popisał się bohater meczu nr 2 – Jorge Garbajosa. 32-letni Hiszpan zebrał piłkę po niecelnym rzucie Bullocka i znajdując się jeszcze w powietrzu, wrzucił ją do kosza, przy okazji będąc faulowanym. Sekundę później wykorzystał rzut wolny i wyprowadził Real na prowadzenie 28:21. Garbajosa, poza udanymi akcjami w ofensywie, wykonywał także świetną pracę w obronie przeciwko liderowi Cajasol – Dusko Savanovicowi. Jakby tego było mało, w 17 minucie popisał się celnym rzutem zza linii 6.25 metrów, po czym „Królewscy” prowadzili już 33:23. Zawodnicy z Sevilli starali się gonić rywali. Za 3 trafił Tyrone Ellis, jednak w następnej akcji tym samym odpowiedział Segio Llull. W 19 minucie miało miejsce kolejne efektowne zagranie w wykonaniu gospodarzy. W kontrataku przestrzelił Llull, lecz dynamiczną dobitką „z góry” popisał się dobrze dysponowany tego dnia Velicković. Broniący strefą goście stwarzali Realowi dobrą okazję do oddawania 3-punktowych rzutów. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem 2 kwarty trafił Garbajosa, dzięki czemu gospodarze do przerwy prowadzili 41:29, a silny skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii miał na swoim koncie 11 „oczek”, 3 zbiórki i 3 przechwyty.   Trzecia kwarta udanie rozpoczęła się dla gości. Po „trójce” Ellisa oraz skutecznej kontrze Callowaya, Cajasol odrobił 5 punktów straty. Spod kosza trafił Savanović i było już tylko 41:36 dla Realu. „Run” ekipy Sevilli nie miał końca – za 3 po raz drugi w tej części gry trafił Ellis i Cajasol doszedł „Królewskich” na 2 „oczka”. W 25 minucie, za sprawą Savanovica, był już remis. Gospodarze swoje pierwsze punkty w tej kwarcie zdobyli dopiero na 4 minuty przed jej końcem. Na linii rzutów wolnych stanął bowiem Velicković, lecz wykorzystał tylko jeden z nich. Niesamowite zawody rozgrywał Ellis, który ponownie trafił zza linii 6.25 metrów. W międzyczasie Real zdążył jednak nieco odskoczyć i prowadził 46:44. Na dodatek, w ostatniej sekundzie 3 kwarty „trójkę” trafił Garbajosa – 51:44. Ostatnią część spotkania rzutem za 3 otworzył Darjus Lavrinović. W następnej akcji ten sam zawodnik popisał się udaną akcją podkoszową. Cajasol starał się gonić rywala, jednak miał ogromne problemy z przedarciem się przez szczelną obronę „Królewskich”. Niemal każde wejście graczy Sevilli pod kosz kończyło się blokiem - albo od Lavrinovica albo od Reyesa. Trener gości, Joan Plaza, przy stanie 56:44 musiał poprosić o czas. Jednak Real ciężko już było dogonić. Mimo, iż trafiali Calloway oraz Miso, to „Królewscy” szybko odpowiadali. W 36 minucie za 3 trafił nawet Felipe Reyes – 61:50. Do końca nie zdarzyło się już nic zaskakującego i Real odniósł zasłużone zwycięstwo 67:60. Stan rywalizacji: 2-1 dla Realu (awans)  
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp