Czas na wielki finał

Dodano: 21 maja 2010 18:58
Czas na wielki finał
Hubert Krzywda, asseco.prokom.pl
WikiMedia

Dla koszykarzy Asseco Prokomu Gdynia sezon niebawem dobiegnie końca. Na szczęście dla kibiców, zwieńczeniem udanych występów na przestrzeni ostatnich ośmiu miesięcy będą finałowe pojedynki z WTK Anwilem Włocławek, a to z kolei gwarant wielkich emocji zarówno na parkiecie, jak i na trybunach.

W ostatnich ośmiu latach los nie skojarzył obu ekip tylko raz w playoff! Przypomnijmy sobie więc jak rywalizacja przebiegała w przeszłości.

Półfinał 2001/2002Dla Prokomu był to dopiero drugi sezon w playoff i zaledwie siódmy od czasu powstania klubu w roku 1995. Wtedy po raz pierwszy zawodnikom znad morza przyszło mierzyć się z Anwilem, będącym obok Śląska Wrocław głównym faworytem do wywalczenia medali, w składzie z potężnym Białorusinem Aleksandrem Kulem. Przy stanie 2:1 dla włocławian, w meczu numer 4 , Anwil prowadził w "Hali Mistrzów" różnicą 17 oczek w trzeciej kwarcie, ale zaskakujący zryw Prokomu pozwolił odrobić straty i wygrać we Włocławku. U siebie zawodnicy Eugeniusz Kijewskiego "postawili kropkę nad i", awansując do finału.Finał 2002/2003To jedyny raz, kiedy Anwil był lepszy - pokonał w półfinale faworyzowany Śląsk, a później Prokom. O porażce drużyny z Trójmiasta zadecydował pierwszy mecz, kiedy w ostatniej sekundzie meczu, przy dwupunktowym prowadzeniu Prokomu, zwycięski rzut za trzy trafił Jeff Nordgaard. Ostatecznie seria zakończyła się wygraną 4:2 podopiecznych Andreja Urlepa, wśród których był m.in. Piotr Szczotka, Andrzej Pluta czy... Tomas Pacesas. To jedyne, jak dotąd, mistrzostwo klubu z Kujaw.

czytaj więcej na: asseco.prokom.pl

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp