Celci rozgromieni. Cavaliers odzyskali przewagę własnego parkietu
Takiego blow-outu chyba nikt się nie spodziewał. Podopieczni Doca Riversa po zwycięstwie w Cleveland mieli w dwóch kolejnych spotkaniach walczyć o każdy punkt, aby nie stracić uzyskanej przewagi własnego parkietu. Teraz sytuacja jest jednak diametralnie inna. Cavaliers ponownie prowadzeni przez LeBrona Jamesa dzięki kapitalnej pierwszej kwarcie wprost zdemolowali Celtów na ich własnym parkiecie 124:95 i w serii do czterech zwycięstw prowadzą 2-1.
Spotkanie było już praktycznie rzostrzygnięte po pierwszej kwarcie. To jak niesamowicie zagrali w niej goście z Cleveland jest aż trudne do opisania. Rzadko spotyka się, aby jedna drużyna w meczu na taki poziomie i o taką stawkę trafiała na tak wysokiej skuteczności.
Podopieczni Mike'a Browna spudłowali w tej części meczu zaledwie sześć rzutów z gry. W zdobywanie punktów przodował oczywiście najbardziej wartościowy zawodnik sezonu zasadniczego LeBron James, który już po pierwszej kwarcie miał 21 oczek na swoim koncie.
Zupełnie co innego można powiedzieć o gospodarzach, którzy poprzez znakomitą skuteczność rywali byli pozbawieni możliwości napędzania szybkich ataków. Kolejne słabe spotkanie rozgrywał Paul Pierce, najgorszy mecz serii zagrał również rzucający obrońca C's, Ray Allen.
Dalszą część spotkania można nazwać czystą samowolką, a obraz meczu bardziej przypominał mecz towarzyski, a nie spotkanie półfinałowe Play-Off Konferencji Wschodniej. Gdy jednak przewaga urasta do prawie 30. punktów trudno spodziewać się czego innego.
Cavaliers z lepszej strony w dzisiejszym spotkaniu nie mogli się pokazać. Po bardzo dobrych mecz Orlando Magic z Atlantą Hawks wielu zaczeło twierdzić, że Howard i spółka moga powtórzyć sukces z zeszłego roku. Cleveland pokazali jednak dzisiaj całemu światu, że są mocni, niezwykle mocni.
- To było żenujące. To żenujące kiedy przegrywasz w takim sytlu na własnym parkiecie. Oni walczyli od samego początku, a my nie mogliśmy im się poprostu przeciwstawić - powiedział po meczu kapitan Celtów Paul Pierce, który zdobył 11 punktów trafiając zalediwe 4/15 z gry.